Aleksander Winokurow: "media chcą nas zniszczyć"

Media chcą zniszczyć zespół Astana. W wywiadzie dla portalu time.kz właśnie takim zdaniem podzielił się szef stajni Aleksander Winokurow.

Przede wszystkim chodzi mi o włoskie gazety, które nam zazdroszczą. Dwóch najlepszych włoskich zawodników (Vincenzo Nibali, Fabio Aru) ściga się dla nas, dla kazaskiej drużyny. Nie podoba im się to. Nie spodobało im się, że Nibali zamiast w Il Lombardia wziął udział Tour of Almaty. Enzo nie wystartował też w Giro d’Italia, ponieważ dla niego najważniejszy jest team

– tłumaczył „Wino”.

41-latek dodał, że doniesienia La Gazzetta dello Sport, która informowała o kontaktach Winokurowa i jego kolarzy z dr. Michele Ferrarim, traktuje w kategoriach „plotki”. „Plotki”, którą ignoruje.

Zamiast tego współpracowaliśmy i współpracujmy z UCI. Teraz zastanowimy się, czy zaangażować naszych adwokatów, by zajęli się wytoczeniem procesu prasie. W przyszłym roku, w nowym sezonie udowodnimy, że Astana wygrywa na czysto, bez żadnego dopingu. Postaramy się o to, by każdy odczuwał przed nami respekt

– mówił Winokurow.

Ferrari, dożywotnio zawieszony „lekarz zło”, przy okazji wyjawił - a to ci niespodzianka! -, że już w ogóle nie trenuje kolarzy. A w Montecatini, gdzie miał się spotkać w listopadzie 2013 roku z ekipą Astana, ostatni raz był 25 lat temu.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: