Tour de France: ciekawostki #12

Jeśli czytacie ciekawostki z Tour de France 2014, mogliście się dzisiaj zdziwić, dlaczego przedpołudniem nie ukazał się żaden materiał. Sorry, takiego mamy neta... Przeczytajcie mimo tego trochę spóźnione poniższe informacje. Wieczorne.

Kto zarobił najwięcej pieniędzy w dziesięciu pierwszych dniach „Wielkiej Pętli”? Astana Vincenzo Nibalego? Nie. Szczęściarzem jest włoski Cannondale. W sumie organizatorzy wypłacili ponad 337 tys. euro, prawie 37 tys. euro trafiło do kasy Petera Sagan i kolegów. Na samym końcu tej klasyfikacji znajduje się inna grupa z Italii – Lampre-Merida (ponad 3 tys. euro).

Pamiętacie naszą krótką notkę o zagrożeniu związanym z robieniem sobie przez kibiców selfie? Pikanterii „aferze” dodaje fakt, że przed wyścigiem Amaury Sport Organisation (ASO) same zwróciło się do fanów o strzelanie sobie podobnych fotek. Po tym jednak jak Tejay van Garderen, Geraint Thomas czy Fabian Cancellara skrytykowali praktykę pstrykania selfie ASO zaapelowało do sympatyków kolarstwa, by na zdjęcia decydowali się jedynie na starcie i w obszarze mety, a nie na trasie.

Czternaście lat temu 16 lipca na Courchevel dochodzi do dziwnej demonstracji. Po tym jak na mecie zameldowali się Marco Pantani, Roberto Heras i Lance Armstrong na trasę ruszają ubrani w żółte koszulki pseudo-zawodnicy, którym udaje się wmieszać w peleton. Cel akcji? Nieznany. Efekty? Kilka zdjęć i nagłówki prasowe.

W 1994 roku z Tour de France wycofuje się debiutant Erik Zabel. Co ciekawe, w następnych razach trzynaście razy dojeżdżał do Paryża, nie opuszczając wcześniej imprezy. Thomas Voeckler w 2011 roku na Plateau de Beille broni prowadzenia w klasyfikacji generalnej. Dokładnie siedem lat wcześniej tak sztuka powiodła mu się po raz pierwszy.

16 lipca na starcie etapu do Saint Flour w kolumnie brakuje Christophe Bassonsa. Francuz, który mimo swojej przeszłości w Festinie nigdy nie został przyłapany na dopingu, został „zaszczuty” przez Armstronga. Teksańczykowi nie spodobały się krytyczne teksty pisane przez Bassonsa. Zupełnie inną historię napisał Michel Pollentier. Najpierw w 1978 roku triumfował na Alpe d’Huez i założył maillot jaune, później został przyłapany na środku fremdurin.

Aha, i dzisiaj Miguel Indurain obchodził swoje 50. urodziny. „Big Mig”, mający 1,88 m wzrostu, pięć razy wygrywał Tour de France (1991-1995), oprócz tego dwukrotnie był najlepszy w Giro d’italia (1991, 1992). We Francji pierwszy raz pojawił się w 1985 roku u boku Pedro Delgado. Dziewięć lat później wpadł na salbutamolu, zdołał przedłożyć jednak atest lekarski. W wieku 32 lat zakończył swoją karierę w 1997 roku.

Jutro również mogą być problemy z siecią. Więc wybaczcie możliwy poślizg 🙂

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: