Najlepszy góral Tour de Suisse 2014: Björn Thurau

Nazwisko zobowiązuje. Björn Thurau jest synem słynnego w Niemczech „Didiego”, który w 1977 roku przez 15 dni jechał w koszulce lidera Tour de France.

„Blond Anioł” zyskał sobie we Francji sporą popularność, Jacques Chirac stwierdził nawet, że „od kanclerza Konrada Adenauera nikt nie uczynił tyle dobrego dla przyjaźni niemiecko-francuskiej co Thurau”.

Ale to już historia. Nową historię zaczął pisać jego 26-letni syn Björn, który od 2012 roku ściga się dla... francuskiej ekipy Europcar. Od tego czasu dał się poznać jako wielbiciel ucieczek. Te z jego udziałem jednak rzadko kiedy dojeżdżają do mety. Lecz ostatnio młody Thurau miał powody do zadowolenia: wygrał klasyfikację górską Tour de Suisse.

Triumf zawdzięcza... ucieczce na 2. etapie, kiedy jednego dnia zdobył aż 52 punkty. W sumie w klasyfikacji uzbierał 74 oczka, czyli dwa razy więcej niż Reto Hollenstein (IAM Cycling). Björn już na trasie Giro d’Italia pokazał, że umie jeździć na rowerze, ale:

We Włoszech tak naprawdę nic nie osiągnąłem. Będę miło wspominać tegoroczną Szwajcarię, mam za sobą dziewięć fajnych dni. Ale i w Giro zaliczyłem już kilka naprawdę super dni. Kiedy założyłem trykot najlepszego górala, postanowiłem, że już go nie oddam. Bardzo się cieszę, ponieważ widzę, że rozwijam się w dobrym kierunku. Powoli staję się allrounderem

– powiedział Björn kolegom z radsport-news.com.

Foto: twitter/Björn Thurau

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: