Diego Ulissi: klasyki to jest to!

– Moje umiejętności pozwalają mi obecnie na dobre starty w klasykach. Może w przyszłości będę w stanie rywalizować z najlepszymi w wielkich tourach – mówi Diego Ulissi z Lampre-Merida, jeden z największych talentów światowego kolarstwa.

Już w niedzielę powalczy w Mediolan-San Remo, w Giro d’Italia postara się o zwycięstwa etapowe, chce też wspierać w wyścigu Przemysława Niemca.

W pierwszej części sezonu interesują mnie klasyki, chciałbym też wygrać co najmniej jeden etap Giro d’Italia

– mówi Diego Ulissi z Lampre-Merida, wielka nadzieja włoskiego kolarstwa.

W obecnym sezonie wygrał już etap Santos Tour Down Under i zajął 3. miejsce w klasyfikacji generalnej tego wyścigu, zwyciężył też w klasyku GP Camaiore.

Zacząłem ten rok lepiej niż poprzednie sezony. Czuję się zdecydowanie lepiej niż w zeszłym roku o tej samej porze i z każdym nowym sezonem zauważam poprawę swojej kondycji

– dodaje dwukrotny mistrz świata juniorów. W 2013 roku wygrał sześciokrotnie, w tym roku zamierza poprawić ten wynik.

Chcę wygrać jak najwięcej, najlepiej, żeby były to ważne wyścigi

– tłumaczy.

Ulissi jest świadomy swoich mocnych stron i spróbuje wykorzystać je jak najlepiej.

Moje umiejętności pozwalają mi obecnie na dobre starty w klasykach. Jestem jeszcze dość młody i dopiero okaże się, w którym kierunku się rozwinę. Może w przyszłości będę w stanie rywalizować z najlepszymi w wielkich tourach. Na razie skupiam się jednak głównie na wyścigach jednodniowych

– przyznaje.

Swoje możliwości chce wykorzystać już w najbliższą niedzielę w klasyku Mediolan-San Remo, a pomóc mają mu w tym treningi przygotowujące do długich dystansów.

Pracuję dużo nad siłą. Chcę poprawić swoją wytrzymałość, żeby móc walczyć z najlepszymi w długich wyścigach i być w światowej czołówce

– wyjaśnia.

Przed superklasykiem nie zamierza jednak wymieniać siebie wśród faworytów do triumfu.

Być może jest dla mnie za wcześnie, by mówić, że stać mnie na zwycięstwo w tym wyścigu. Chcę wesprzeć swoich kolegów z Lampre-Merida albo samemu zaatakować, jeśli pojawi się na to szansa

– zapowiada.

Ważnym punktem w tegorocznym planie startów będzie dla niego Liege-Bastogne-Liege, w którym pojedzie m.in. razem z Rui Costą i Przemysławem Niemcem.

To mój ulubiony wyścig

– podkreśla.

Dla siebie i dla Przemka

Niejedno zwycięstwo przyniosły już Ulissiemu końcówki wyścigów z metą na lekkim wzniesieniu. Można się spodziewać, że będzie się rozwijał w swej specjalności.

Jestem szybki z natury, a to, że jeżdżę nieźle po górach, często pomaga mi, gdy meta jest usytuowana na niezbyt stromych podjazdach. Etapy z takimi finiszami są na Giro d’Italia i chcę walczyć w nich o zwycięstwo

– zapowiada.

Podobnie jak kierownictwo grupy, on także wierzy w dobrą jazdę Przemysława Niemca w wyścigu.

Swoim 6. miejscem w Giro udowodnił, że stać go na skuteczną walkę w wielkich tourach i myślę, że w tym roku też pokaże, szczególnie w górach, na co go stać. Chętnie pomogę w tym Przemkowi. Stanę na starcie wyścigu, by walczyć o etapy, cele Przemka będą raczej inne. Dobrze mi się z nim współpracuję i nie widzę przeciwwskazań ku temu, żeby go wspierać

– mówi Ulissi.

Obaj mają być w tym roku jednymi z najważniejszych kolarzy Lampre-Merida, co włoski zawodnik przyjmuje równie spokojnie jak jego kolega z Pisarzowic.

Nie czuję żadnej presji związanej z tym, że jestem jednym z kapitanów ekipy. Pokazałem już, że stać mnie na wygrywanie i mogę być całkowicie spokojny. W tym roku mamy dość wszechstronny skład, możemy walczyć na każdym froncie, dlatego nie muszę się zbędnie stresować

– tłumaczy Ulissi.

Uważa, że mimo odejścia Michele Scarponiego Lampre-Merida jest w tym sezonie dużo mocniejsze.

Mamy Chrisa Hornera i Rui Costę, który nie wygrał mistrzostw świata czy etapów Tour de France przez przypadek. Ich przyjście wniosło dużo dobrego do grupy.

Właściwa ekipa

Mimo że Ulissi był kuszony przez znane zespoły World Touru, w zeszłym roku postanowił podpisać nowy kontrakt z Lampre-Merida.

Jest mi bardzo dobrze w tej grupie. Zapewniła mi ona „wolną rękę” na wyścigi, które najbardziej mnie interesują. Otrzymuję w ekipie dobre wsparcie i mogę się w niej spokojnie rozwijać

– mówi.

Podobnie jak Przemysław Niemiec, także Ulissi chwali sobie współpracę z Michele Bartolim, a także z nowym menedżerem ekipy.

Moja współpraca z Brentem Copelandem układa się bardzo dobrze. Jestem bardzo zadowolony z tego, że objął przed tym sezonem funkcję menedżera, bo zna się na rzeczy i wprowadza dużo ciekawych nowinek. Znałem już Brenta wcześniej, był dyrektorem sportowym grupy, gdy dołączyłem do niej w 2010 r.

– przyznaje.

Ulissi odczuwa także zmianę, którą wniosła do jego grupy Merida.

Profesjonalizm jej inżynierów dotyczący sprzętu i ich dbałość o szczegóły bardzo mi odpowiada, takiego podejścia brakowało wcześniej w ekipie. Dobrze mi się współpracuje z ludźmi Meridy, bardzo pomogli mi m.in. poprzez zorganizowanie testów w tunelu aerodynamicznym, a jej sprzęt świetnie się sprawdza w wyścigach

– zaznacza ubiegłoroczny zwycięzca etapowy Tour de Pologne.

Z dużym szacunkiem wypowiada się nie tylko o Przemysławie Niemcu, ale również o innych kolarzach znad Wisły.

Zauważyłem duży postęp wśród polskich kolarzy. Kwiatkowski i Majka pokazali, że stać ich na walkę z najlepszymi, z roku na rok są coraz mocniejsi, a wraz z nimi polskie kolarstwo ma coraz mocniejszą pozycję na światowych trasach.

inf + fot. Merida Polska

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: