Giro d'Italia 2016: wypowiedzi po 19. etapie

Tegoroczne Giro d’Italia niemal codziennie przynosi nam ciekawe sytuacje. Niektóre są „pozytywnie” ciekawe, inne „negatywnie”. Steven Kruijswijk zaliczyłby dzisiejszy etap z całą pewnością do tych „negatywnych”.

Holender po upadku stracił różową koszulkę lidera. Po przekroczeniu linii mety na twarzy zawodnika teamu LottoNL-Jumbo widać było tylko jedno: jedno wielkie rozczarowanie.

Przegrałem Giro. Popełniłem na zjeździe bardzo głupi błąd. Wszystko sknociłem. Wpadłem w śnieg, podniosłem się, ale straciłem kontakt z innymi i już wiedziałem: Giro odjechało. Próbowałem gonić, lecz wszystko mnie bolało. I moje morale... Moje morale wylądowały w śmietniku

– mówił Kruijswijk.

fot. ANSA - PERI / DI MEO / ZENNARO

fot. ANSA - PERI / DI MEO / ZENNARO

Prowadzenie w generalce objął młody Kolumbijczyk – Esteban Chaves.

Jestem szczęśliwy. Mogę założyć maglia rosa, jest to wspaniałe uczucie. Moi koledzy świetnie mnie wspierali przede wszystkim na Colle dell’Angelo. Ruben Plaza poczekał na mnie, zadokowałem przy nim. Ciągnął jak robot. W finale próbowałem pojechać  za Vincenzo Nibalim (Astana), ale był mocniejszy. Szkoda Kruijswijka, że się rozbił. Zjeżdżałem za Nibalim, a on zjeżdża bardzo szybko

– powiedział kolarz Orica-GreenEdge.

Po zwycięstwo w Risoul sięgnął wspomniany Nibali, którego niektórzy spisali już na straty. Ale nie Alejandro Valverde (Movistar). Hiszpan mówił w dniu przerwy, że Sycylijczyk to kolarz, który nigdy się nie poddaje, a do tego potrafi wściekłość przekuć w siłę. A dzisiaj był wściekły.

Dziś motywowała mnie wściekłość. Ciężko było mi opanować wszystko co działo się w ostatnich kilku dniach

- powiedział na mecie „Rekin z Mesyny” jasno odnosząc się do zamieszania w mediach wokół jego osoby, braku oczekiwanej formy i przyszłej ekipy.

Mistrz Włoch po przekroczeniu mety pozostał na rowerze i przez dłuższą chwilę skrywał twarz w ręczniku podawanym przez masażystów.

Zwycięstwo dedykuję Rosario [14-letniemu zawodnikowi szkółki ASD Nibali, który zginął w wypadku dwa tygodnie temu]. Jestem szczęśliwy, ale to był okropnie ciężki etap. Jutro to samo, dlatego też stąpam twardo po ziemi

- dodał po otarciu łez.

Z jazdy Nibalego zadowolony był Aleksander Winokurow. Szef Astany stwierdził:

Już wcześniej mówiłem, że Giro kończy się dopiero w Turynie. Vincenzo był dzisiaj wielki. To prawdziwy czempion, brawo dla niego i całej drużyny. Dzisiejszy triumf dodaje nam kopa. Generalka jest jeszcze w zasięgu ręki. Będziemy próbować tym bardziej, że Chaves miał pewne problemy.

Na piąte miejsce w klasyfikacji generalnej wrócił Rafał Majka (Tinkoff).

Jestem zadowolony z dzisiejszego etapu! Pojechałem wszystko co mogłem, nie mogę sobie nic zarzucić. Kruijswijk rzeczywiście miał pecha, ale takie jest kolarstwo. Ja sam nie poddaję się i wciąż będę walczył o poprawę pozycji w generalce

– napisał na swoim facebook’u.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: