Giro d'Italia 2016: trudne chwile Mikela Landy

Jeden podjazd więcej i odczepiony mógł zostać główny faworyt Giro d'Italia.

Czwarty etap, a właściwie jego końcówka, sprawiła sporo problemów Mikelowi Landzie. Kolarz Team Sky z trudem utrzymał się w czołówce wyścigu na leżącym 10 kilometrów przed metą krótkim podjeździe Via Fortino (1,8 km; 7,7%).

Nie czułem się najlepiej. Musiałem się ratować. Końcówka była trudniejsza niż można było przypuszczać. Ostatni podjazd rozpocząłem nieco z tyłu. Całe szczęście, że drużyna była przy mnie, wykonali świetną robotę

- przyznał szczerze na mecie.

Na trasie było gorąco, być może przez to tak cierpiałem. W czwartek mamy pierwszą górską końcówkę? Na pewno będę na to gotowy

- dodał baskijski kolarz.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: