Giro d'Italia 2016: wypowiedzi po 3. etapie

Marcel Kittel jest pierwszym niemieckim zawodnikiem od 2006 roku, który założył różową koszulkę lidera Giro d’Italia.

Przed kolarzem teamu Etixx-Quick Step liderem włoskiego touru był Olaf Pollack. Różem cieszył się jeden dzień. W tym samym 2006 roku przez dwa maglia rosa zakładał również Stefan Schumacher, który jednak później wpadł na dopingu. Niemieckim rekordzistą, jeśli chodzi o ilość dni w koszulce, pozostaje Jens Heppner (dziesięć).

Kittel w Arnhem sięgnął po swoje drugie zwycięstwo etapowe w tegorocznej edycji Giro. Nie ma na niego mocnych.

Wpierw w ogóle do mnie nie doszło, że założę koszulkę, że ją zdobyłem. Zapowiadają się cięższe dni, ale róż jest dla nas prawdziwym prezentem. Nic lepszego nie mogło nam się przydarzyć. Mam do dyspozycji wspaniałą drużynę, świetne lokomotywy i rozprowadzających w postaci Matteo Trentina oraz Fabio Sabatiniego. Pozostali chronili mnie przed wiatrem

– powiedział Kittel, który przed startem Giro dał każdemu swojemu koledze specjalną różową bransoletkę, która ma symbolizować team spirit.

Prowadzenie w generalce stracił Tom Dumoulin, były drużynowy kolega Kittela.

Spodziewałem się, że do tego dojdzie. Nie jestem więc rozczarowany. Spędziłem dwa fantastyczne dni w mojej ojczyźnie kręcąc w roli lidera wyścigu

– stwierdził czasowiec z Giant-Alpecin.

Jeden Holender oddał koszulkę, inny ją przywdział. Nowym prowadzącym w klasyfikacji górskiej jest Maarten Tjallingii, który wygrał jedyną w niedzielę górską premię.

Dałem z siebie wszystko na tej premii, chciałem zdobyć niebieski trykot. Kibice mnie dopingowali. Krzyczeli tak głośno, że nie czułem nawet moich nóg

– cieszył się doświadczony kolarz LottoNL-Jumbo.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: