Oleg Tinkov: "inni boją się Contadora i się przed nim ukrywają"

Po zwycięstwie Alberto Contadora w Giro d’Italia wywiadu Velonews udzielił przy kawie właściciel ekipy Tinkoff Saxo. Oleg Tinkov zaatakował w nim m.in. Chrisa Froome’a (Sky) oraz Vincenzo Nibalego (Astana).

Bardzo bym się ucieszył, gdyby Alberto wygrał teraz również Tour de France i sięgnął tym samym po dublet. Byłby to historyczny moment, który nie jest wcale taki nieprawdopodobny. W dalszym ciągu uważam, że to nie fair, kiedy inni zawodnicy nie rywalizują między sobą o największe laury. Nibali i Froome siedzą na Teneryfie trenując na Teide, Nairo Quintana (Movistar) schował się chyba gdzieś u siebie w Kolumbii. A Alberto się ściga

– mówił rosyjski milioner przypominając poniekąd o swojej propozycji, by dla kolarza, który wygra w przeciągu sezonu wszystkie wielkie toury, nagrodzić milionem euro.

Z grona faworytów tegorocznego Touru na trasie Giro pojawił się tylko „Księgowy”.

I jeśli teraz Alberto pojedzie do Francji i wszystkich zmieli, pokaże im plecy, wtedy będzie ostatecznie wiadomo, kto jest najlepszym kolarzem na świecie. Jeśli jako zwycięzca Giro zajmie w Tourze drugie czy trzecie miejsce, czy nie będzie to oznaczało, że jest najlepszy na świeci?

– pytał Tinkov krytykując obraz dzisiejszego kolarstwa.

Właśnie tego, takiego omijania się, nienawidzę w kolarskim biznesie. Potrzebujemy walki najlepszych zawodników między sobą przez cały sezon w najważniejszych wyścigach. Contador jest najlepszy, najmocniejszy, jest numerem jeden. Pozostali jednak do Touru przystąpią na świeżości. Oni boją się Alberto, chowają się przed nim. Jedyną możliwością, by go pokonać, jest właśnie ukrywanie się i kręcenie na świeżości

– dodał Tinkov.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: