Liege-Bastogne-Liege 2015: start Daniela Martina pod znakiem zapytania

Daniel Martin, czyli kolarz z dwoma talentami - do zwycięstw oraz do upadków.

Najlepszą tego ilustracją jest Liege-Bastogne-Liege. W 2013 roku sympatyczny Irlandczyk odniósł tam wielkie zwycięstwo, a przed rokiem prowadząc, wywrócił się na ostatnim zakręcie na... walającym się długopisie.

28-latek poważnie rozbił się również u siebie w domu, podczas pierwszego etapu Giro d'Italia, by następnie jak feniks z popiołów podnieść się jesienią, triumfem w Il Lombardia.

Martin znów znalazł się w dołku, po bolesnej kraksie w środowym Fleche Wallonne. Jadąc w roli faworyta nie dojechał do mety, a jego dyspozycja przed "Staruszką" wydaje się bardzo wątpliwa.

Jego zdrowie jest priorytetem, Daniel znajduje się pod naszą stałą kontrolą. Jest jeszcze nadzieja, że rozpocznie Liege-Bastogne-Liege

- informuje sztab medyczny Cannondale-Garmin, przyznając że pacjent ma liczne otarcia, siniaki oraz ból szyi.

fot. Tim De Waele/TDW Sport

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: