Bernard Hinault: "zwycięzca TdF z Afryki czy Azji to kwestia czasu"

fot. Jakub Zimoch/rowery.org

Bernard Hinault jest zdania, że niebawem powinniśmy się cieszyć ze zwycięzcy Tour de France pochodzącego z Afryki bądź z Azji.

Co prawda w 2013 roku „Wielką Pętlą” wygrał już Chris Froome, urodzony w Kenii, ale całą swoją kolarską socjalizację odbył w systemie brytyjskim i pod taką też banderą ściga się do dziś.

W rozmowie z gazetą Ouest France pięciokrotny triumfator Grand boucle, który od ośmiu lat jest ambasadorem wyścigu Tropicale Amissa Bongo rozgrywanego w Gabonie, wyjawił, że głęboko wierzy w sukces kolarza z Czarnego Kontynentu bądź Dalekiego Wschodu.

Dlaczego w Tourze mieliby wygrywać jedynie biali zawodnicy. Kolarze z Afryki czy Azji są głodni sukcesów. Im się chce. Chcą sobie coś udowodnić, nie wybierają sobie łatwych dróg. Przypominają nieco generację kolarzy sprzed 60 czy 70 lat. Poprzez sukces sportowy obiecują sobie lepsze życie

– powiedział Hinault podkreślając, że Afryka urodziła wielu znakomitych, utalentowanych kolarzy.

Mieli ich już wcześniej, brakowało jednak odpowiedniego sprzętu. Teraz z dostarczeniem sprzętu nie ma większego problemu. Potrzeba jeszcze dobrych szkoleniowców i dobrze działającej federacji

– dodał Hinault.

Przypomnijmy, że jeżdżący z licencję RPA team MTN-Qhubeka otrzymał na tegoroczną edycję Touru dziką kartę.

Foto: Jakub Zimoch/rowery.org

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: