Vuelta a Espana 2014: wypowiedzi po 11. etapie

Po ataku na ostatnim kilometrze Fabio Aru wygrał środowy etap Vuelta a Espana. Młody Włoch odniósł tym samym drugie zwycięstwo etapowe w grand tourach w karierze. W maju był najlepszy na Plan de Montecampione w Giro d’Italia.

Nie sądziłem, że mogę tutaj wygrać. Próbowałem jechać w miarę równo, swoim tempem i swoich szans poszukać na 1,5 km do końca

– mówił reprezentant teamu Astana.

Tak też się stało. Na pierwszy atak zdołał jeszcze zareagować Alberto Contador (Tinkoff Saxo), ale na następny już nie.

Do Hiszpanii przyjechałem po etap. Teraz będę patrzył z dnia na dzień, może uda się jeszcze coś zwojować

– dodał Aru.

Prowadzenie w generalce utrzymał Contador, który nad Alejandro Valverde ma 20 sekund przewagi.

Końcowy podjazd był bardzo dziwny, nierówny. Skoncentrowałem się więc na moich największych rywalach, miałem na nich oko. Nie wiem, co się dzieje z Chrisem Froome’m (Sky). To jest definitywnie inny zawodnik niż na tegorocznym Criterium du Dauphine czy rok temu na Tour de France

– tłumaczył „Księgowy”.

Hiszpan odniósł się również do wycofania się Nairo Quintany (Movistar). Kolumbijczyk dzisiaj zaliczył kolejny upadek i wylądował w szpitalu.

Szkoda, że Nairo już się nie ściga. Wielka strata dla kolarstwa. Był bardzo poważnym konkurentem. Mam nadzieję, że szybko wróci do siebie, wypocznie i za rok pokaże super formę

– dodał Contador.

W zaistniałej sytuacji kapitanem Movistaru pozostał Valverde.

Przed nami ktoś się rozbił. Mi się upiekło, Nairo nie. Wielka szkoda. Wczoraj miał pecha, dzisiaj miał jeszcze większego. Nairo, trzymaj się! Aralar nie był łatwym wzniesieniem, u stóp szło mocne tempo. Aru zasłużył sobie na zwycięstwo, ja zdobyłem bonifikatę. Mogę być zadowolony

– powiedział „Valvi”.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: