Nikias Arndt: "Nie jesteśmy gorsi od naszych liderów"

Pamiętamy go jeszcze z lat 2010-2012, kiedy w barwach niemieckie ekipy LKT Brandenburg przyjeżdżał na polskie wyścigi.

Dzisiaj Nikias Arndt jest na ustach wszystkich. W końcu wygrał etap Criterium du Dauphine.

23-letni Niemiec od ubiegłego sezonu ściga się dla holenderskiej drużyny Giant/Argos-Shimano. W swoim pierwszym roku w WorldTourze pokazał się z dobrej strony w Tour of Turkey oraz Vuelta a Espana, gdzie plasował się na etapach w top 5. Wygrał do tego odcinek Artic Race of Norway.

Nasz team jest znany z tego, że posiada wspaniałych sprinterów. Mamy Marcela Kittela, Johna Degenkolba, w drugim szeregu jeżdżą Luka Mezgec, Reinardt Janse van Rensburg czy ja. Jesteśmy w stanie dotrzymać kroku naszym kapitanom

– powiedział Arndt.

Pierwotnie we wtorek Giant-Shimano pracowało na van Rensburga, który jednak upadł. Taktyka musiała zostać nieco zmieniona.

Nie wiedzieliśmy, jak się czuje, czy podoła. Miałem rozprowadzać, obaj nie znajdowaliśmy się jednak na prostej w jakieś super pozycji, dlatego postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce. Kręciłem na 8., 9. lokacie. Kiedy zacząłem sprint, myślałem, że Reinardt zaraz mnie wyprzedzi. Jechałem, jechałem, on mnie nie wyprzedzał. Byłem dzisiaj szybszy. Jesteśmy szczęśliwi z naszych miejsc na podium

– dodał Arndt.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: