Giro d'Italia: Rogers wykorzystał okazję, Evans cieszy się razem z nim

Po ataku na ostatnich kilometrach Michael Rogers wygrał środowy etap Giro d’Italia. Dzisiejsze zwycięstwo dla byłego trzykrotnego czasowego mistrza świata było niezwykle ważne.

Przez kilka miesięcy Australijczyk był zawieszony po tym, jak wpadł podczas Japan Cup, w którym triumfował, na clenbuterolu. Międzynarodowa Unia Kolarska uniewinniła jednak zawodnika Tinkoff-Saxo po tym, jak ten wytłumaczył, że zakazany środek musiał się znajdować w spożytym w Chinach mięsie.

Zaatakowałem wiele nie myśląc. Po prostu odjechałem. Widziałem, że liderzy patrzą na siebie, skorzystałem więc z nadarzającej się okazji. Była szansa, sięgnąłem po nią. Było ciężko, ale jakoś przeżyłem

– mówił szczęśliwy 34-latek.

W różowej koszulce lidera wyścigu do jutrzejszej 42-kilometrowej czasówki przystąpi Cadel Evans, który ucieszył się na wieść, że Rogers wygrał 11. etap.

Cieszę się wraz z nim. Stała mu się niesprawiedliwość przez te wszystkie ostatnie miesiące. Mam nadzieję, że teraz będzie miał więcej szczęścia

– stwierdził kapitan teamu BMC Racing.

fot. Lapresse

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: