Marzenia Jakoba Fuglsanga o piątce w Tour de France

W przyszłorocznej edycji Tour de France Jakob Fuglsang chciałby wskoczyć na podium klasyfikacji generalnej.

31-letni Duńczyk, który na Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro sięgnął po srebrny medal, będzie we Francji kapitanem swojej drużyny Astana. Z powodów finansowych menadżer ekipy Alexandre Vinokourov po odejściu Vincenzo Nibalego do Bahrain-Merida nie zdecydował się sprowadzić  nowego allroundera, a Fabio Aru skoncentruje się na Giro d’Italia. Otwiera się więc przed Fuglsangiem spora szansa.

Jestem bardziej doświadczony, jestem gotowy, przy przejąć odpowiedzialność za wynik. Nie mam problemu pracować dla innego lidera, kiedy jednak nadarzy się okazja, by sam nim być, skorzystam z niej. Chcę wiedzieć, gdzie leżą moje granice, bo do tej pory tego po prostu nie doświadczyłem

– powiedział Fugslang, który w 2013 roku zajął w „Wielkiej Pętli” siódme miejsce.

Od czterech lat jeździ dla kazaskiego zespołu, od czterech też lat czeka na indywidualny sukces.

Na Tourze cieszyłbym się już z top 5. Kiedy jesteś w pierwszej piątce, widzisz już podium, a kiedy widzisz podium, myślisz o zwycięstwie. Mam poniekąd pecha, ponieważ ścigam się razem z kapitalną generacją zawodników na Grand toury. Nie będzie na pewno łatwo, lecz obiecuję, że wpadnę na jakiś pomysł, by jednak mój cel zrealizować

– dodał Fuglsang, który, taką ma nadzieję, sezon 2017 rozpocznie dopiero w lutym od Tour of Oman czy Abu Dhabi Tour.

Oprócz tego chciałby pojawić się w Ronde van Vlaanderen, a nawet Paryż-Roubaix.