Criterium du Dauphine 2016: uwaga, mówi podium

Chris Froome, Romain Bardet i Daniel Martin na podium Criterium du Dauphine 2016

Po raz trzeci w swojej karierze Chris Froome wygrał Criterium du Dauphine, wyścig nazywany małym Tour de France.

Brytyjczyk zrównał się tym samym z Francuzem Nello Lauredim (1950, 1951, 1954), Hiszpanem Luisem Ocaną (1970, 1972, 1973) oraz innym reprezentantem tricolores Bernardem Hinaultem (1977, 1979, 1981).

Na początku tygodnia byłbym już bardzo zadowolony z miejsca na podium tym bardziej się cieszę, że imprezę zakończyłem zwycięsko. Ta wygrana jest dla mnie ważna w perspektywie Tour de France. Było widać, że moja drużyna sprawowała się fenomenalnie

– mówił Froome.

Lider teamu Sky mimo tego jest zdania, że nie znajduje się jeszcze w swoje najlepszej formie.

Będziemy przez lipcem mocno trenować i pracować. Do „Wielkiej Pętli” zamierzam przystąpić na większej świeżości i mam nadzieję, że dzięki temu w trzecim tygodniu rywalizacji będę miał jeszcze czym depnąć

– stwierdził.

Drugie miejsce w generalce, ze stratą 12 sekund, zajął Romain Bardet. Kapitan teamu Ag2r był z siebie zadowolony.

Druga lokata na podium Delfinatu za Froomem – to ważne osiągnięcie w mojej karierze. Kiedy z dobrej strony pokazywałem się w tym wyścigu, potem zawsze robiłem swoje w Tourze. Wierzę, że tym razem będzie podobnie

– tłumaczył Bardet.

Podium uzupełnił Daniel Martin z Etixx-Quick Step, który ostatniego dnia wyprzedził Richiego Porte'a. Tasmańczyk w koszulce BMC Racing spadł z drugiej na czwartą pozycję.

Jestem pierwszym Irlandczykiem na podium Delfinatu. Czuję się więc wyjątkowo. Po przekroczeniu mety nawet nie wiedziałem, że stanę na podeście. Podjechałem do autokaru, wtedy się dowiedziałem, że w generalce doszło do zmian

– cieszył się 29-latek.

Mniej powodów do zadowolenia miał Porte, który na finiszu nie walczył o bonifikaty, a wskutek zamieszania na 500 metrów przed metą stracił jeszcze kilka sekund i spadł z podium.

Prawie wpadłem na barierki. Musiałem się zatrzymać, zaczął się sprint i moje podium odjechało. Tak bywa. Przez cały tydzień byłem z najlepszymi, dziś czułem się lepiej niż w poprzednich dniach, więc trochę szkoda kończyć wyścig w ten sposób. Cóż, to tylko zaostrzy apetyt przed Tourem

- mówił Tasmańczyk.

Wczoraj miałem słabszy dzień, ale nie straciłem tak dużo. Dziś było super, ciężki etap, ale mój organizm dobrze reagował. Jestem zadowolony ze swojej dyspozycji i tego jak wszystko układa się przed lipcowym ściganiem

- oznajmił.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: