Criterium du Dauphine 2020. Froome jeszcze nie na najwyższych obrotach

Chris Froome robi co może by przygotować się do Tour de France, ale do formy prezentowanej w latach ubiegłych jeszcze sporo mu brakuje.

Brytyjczyk pierwszy górski etap Criterium du Dauphine przejechał jako pasażer w pociągu ekipy Ineos i odpadł z czołówki 4,4 kilometra przed metą. 35-latek w deszczu, na najostrzejszym fragmencie 17-kilometrowej wspinaczki, nie był w stanie dać zmiany prowadzącemu peletonik Michałowi Kwiatkowskiemu.

Froome etap ukończył 49., 8:32 za zwycięskim Primozem Roglicem (Jumbo-Visma).

Mam w pamięci, że w trakcie ostatniego roku miałem tylko kilka dni startowych. Nadal szukam rytmu wyścigowego, ale czuję się coraz lepiej w miarę ścigania. Jestem optymistą co do Touru

– powiedział po zakończeniu zmagań.

Froome w tym roku przed ściganiem w "Delfinacie" zapisał tylko 12 dni startowych. Sezon przed pandemią wznowił w lutym, próbując na wyścigowe tory przestawić organizm, którym w czerwcu 2019 roku wstrząsnęła poważna kontuzja. Liczne złamania doznane w wyniku upadku na rekonesansie czasówki Criterium du Dauphine groziły zakończeniem przygody ze sportem, ale siedmiokrotny zwycięzca Grand Tourów po żmudnej rehabilitacji wrócił do treningów.

Froome po przerwie wywołanej pandemią pojawił się na trasie La Route d'Occitanie. Brytyjczyk na pierwszym górskim etapie stracił ponad pięć minut do zwycięskiego Bernala, acz wykonał na jego rzecz solidną pracę. Podczas Tour de l'Ain Brytyjczyka rywale ugotowali na przedostatnim podjeździe drugiego etapu i Froome metę osiągnął ponad 12 minut za Primozem Roglicem. Następnego dnia był mimo to w stanie podyktować tempo przez ponad dwa kilometry na początku podjazdu pod Grand Colombier.

Ekipa Ineos na tle grupy Jumbo-Visma podczas Tour de l'Ain wypadła blado. Na drugim etapie Criterium du Dauphine zdołała wprawdzie przejąć kontrolę nad wydarzeniami na finałowej Col de Porte, ale Egan Bernal został sam 2,4 kilometra przed metą.

Kolumbijczyk etap ukończył na 10. miejscu, 10 sekund za Roglicem. W klasyfikacji generalnej jest czwarty, ze stratą 16 sekund do mistrza Słowenii.

Egan pojechał naprawdę dobrze w dwóch ostatnich wyścigach, w Oksytanii i w departamencie l'Ain. Cała ekipa opiekuje się nim i stara się umożliwić mu zwycięstwo. Dla mnie każdy dzień jest sprawdzianem, okazją by przesuwać swoje granice. Jestem naprawdę zadowolony z postępu jaki wykonałem, to mnie motywuje

– mówił Froome.

Postępu tego w kategorii zagrożenia nie widzą wszyscy. Brytyjczyka za rywala nie uważa już Bauke Mollema (Trek-Segafredo), który w jednym z wywiadów napomknął, że nie myśli o czterokrotnym zwycięzcy "Wielkiej Pętli" jako o pretendencie do zwycięstwa. Bernal z kolei w wywiadach zachowywał ostrożność, brytyjskiej "ITV" mówiąc, że Froome'a chce mieć w składzie na Tour ze względu na jego doświadczenie.

Brytyjczyk przed sobą ma trzy górskie etapy francuskiego wyścigu, a w perspektywie dwóch tygodni start Tour de France. Czy znajdzie się w składzie ekipy Ineos pozostaje sprawą otwartą: w batalii o maillot jaune każdy kolarz z ośmioosobowej drużyny odgrywa ważną rolę, natomiast Froome ma już podpisaną umowę z Israel Start-Up Nation, do której przejdzie po zakończeniu sezonu.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: