Robert Gesink w andorskim domu

Robert Gesink

Robert Gesink od sześciu tygodni jest uziemiony w Andorze. 33-letni Holender przez pandemię Covid-19 może trenować tylko w domu.

Nie jest źle. Być może fakt, że już tyle w życiu przeszedłem, nieco mi pomaga

– powiedział zawodnik teamu LottoNL-Jumbo gazecie „Telegraaf”.

Gesink w ostatnich latach problemów zdrowotnych miał co niemiara. W kwietniu 2019 roku złamał obojczyk i doznał pęknięcia miednicy, w sierpniu 2018 roku złamał natomiast dwa żebra. Kontuzja kręgosłupa zakończyła jego udział w Tour de France (2017), kraksa stanęła także na drodze startu w 2016 roku. Gesink w 2014 zawiesił karierę na czas wyjaśnienia problemów kardiologicznych, natomiast w końcówce 2014 roku i na początku roku 2015 roku starty opuszczał z powodu kontuzji kolana i problemów rodzinnych.

Piąty kolarz Tour de France (2010) cieszył się na tegoroczny start Vuelta a Espana w Utrechcie, do którego jednak nie dojdzie.

Wielka szkoda. W Utrechcie rozpoczynaliśmy już kiedyś Tour de France – czasówką w 2015 roku. 14-kilometrowe morze z kibiców. We wszystkich wielkich tourach, które zaczynały się w mojej ojczyźnie, zawsze wykręciłem dobry rezultat. Nie ma tu zaraz związku przyczynowo-skutkowego, ale od razu jesteś dobrze nastawiony przez dłuższy czas. Dlatego żałuję, że nie wystartujemy z Holandii

– dodał Gesink.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: