Katarzyna Niewiadoma: "nie nudzę się"

Katarzyna Niewiadoma

O radzeniu sobie w zamkniętej na czas pandemii Hiszpanii i wykorzystywaniu czasu danego przez nową rzeczywistość opowiada Katarzyna Niewiadoma.

Pandemia wirusa SARS-Cov-2 i stan ścisłej kwarantanny zatrzymały całą Hiszpanię. Brak wyścigów i możliwości treningu zatrzymał kolarski światek.

Dla uziemionych przed startem sezonu albo na samym jego początku sportowców dostosowanie się do nowej rzeczywistości zbiegło się z niebezpiecznym skrzypieniem biznesowego modelu kolarstwa. Ten, wobec braku jakichkolwiek imprez, został zdany na łaskę impulsywnych ruchów sponsorów, którzy koszty tną wobec przestoju gospodarczego i widma gorszych czasów.

Ekipy kobiet, których budżety są ułamkami tych, o które martwią się managerowi zespołów WorldTour, nie mają jasnej sytuacji: póki co nie wiadomo nawet jakie wyścigi będzie można na jesień przełożyć.

W tej chwili nikt nic nie wie. Teoretycznie 1 sierpnia dostaniemy zielone światło by się ścigać, ale nie w Niemczech i w Belgii, bo oni mają ograniczenia do 1 września

– w głosie Katarzyny Niewiadomej nie ma pewności co do układu kalendarza wyścigów.

Nasza rozmowa odbywa się po ponad miesiącu kwarantanny w Hiszpanii. Polka, na co dzień reprezentująca ekipę Canyon-SRAM, czas pandemii spędza w hiszpańskiej Gironie. Tam trudy i ograniczenia związane z kwarantanną dzieli z większą grupą mieszkających tam w tym okresie sezonu kolarzy.

Tęsknię za jazdą po otwartym terenie, za górami. Na początku, kiedy ogłosili kwarantannę dwutygodniową, to jeszcze planowałam wszystko. Wydawało mi się, że wyścigi takie jak Amstel [Gold Race] się odbędą. Myślałam, że te wyścigi w Belgii i Holandii dojdą do skutku i trenowałam z założeniem, że to one będą moim celem. Nawet trenowałam na trenażerze codziennie, ale jak się okazało, że wszystko jest odwołane, to… musiałam zmienić podejście

– tłumaczyła zawodniczka z Ochotnicy.

W Hiszpanii od 14 marca obowiązuje stan nadzwyczajny, co do góry nogami wywróciło utarty porządek społeczny. Poruszanie ograniczone jest tylko do niezbędnych wyjść z domu po zakupy lub do apteki, czy do pracy w sektorach przez rząd uznanych za niezbędne. Dla budownictwa i przemysłu te regulacje poluzowano w połowie kwietnia, ale reszta kraju pozostaje w ścisłej kwarantannie.

Do dziś w Hiszpanii wykryto ponad 223 tysiące przypadków zachorowań, w tym niemal 23 tysiące śmiertelnych.

W ogóle nie możesz wyjść. Jak wychodzisz na zakupy, to możesz tylko pojedynczo. Wszędzie jest policja, mogą cię zatrzymać, zapytać co robisz, poprosić o rachunek. Musisz mieć napisane, że wyszedłeś o tej godzinie, gdzie idziesz. Jeśli idziesz do najbliższego sklepu to jest okej, ale jak chcesz wyjść dalej od domu, to musisz napisać gdzie się wybierasz

– opisywała.

25-latka nie zdążyła rozpocząć szosowego sezonu 2020: jej plan skupiał się wokół wiosennych klasyków oraz na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Wybuch pandemii wirusa SARS-Cov-2 zatrzymał wyścigi, wymagające sesje treningowe, planowanie sezonu, a także same Igrzyska.

Powiedzmy, że się do tego życia przyzwyczaiłam. Jest to dziwna realność. Bardzo się cieszę, że jestem tu z Taylorem [Phinneyem], bo zawsze sobie coś wymyślimy i nie ma tak, że się nudzę. Nie mamy momentów, w których nie wiemy, co ze sobą zrobić

– zapewniła.

Ekipa Canyon-SRAM sponsorowana jest m.in. przez firmę Zwift, producenta wirtualnej platformy kolarskiej, która w warunkach kwarantanny zyskała sporą popularność. Ekipa wirtualne treningi na trenażerze promowała już na długo przed kwarantanną, w ostatnich latach organizując nawet zawody dla amatorek, a zwyciężczyni przyznając miejsce w składzie ekipy.

Nic zatem dziwnego, że zawodniczki Ronny’ego Lauke’a startują w wirtualnych zmaganiach również podczas kwarantanny.

Gorsze są dni, w których pogoda jest prześliczna a my jesteśmy uziemieni w mieszkaniu. Wszystkie treningi musisz w domu robić, ja to po prostu mam dosyć oddychania swoim potem. Jak jestem w domu na tym Zwifcie to nie mam wielkiej wentylacji

– zaznaczyła Niewiadoma.

Sport w okresie pandemii zszedł na dalszy plan na liście priorytetów społeczeństw na całym świecie. W kontekście radzenia sobie z życiem w zamknięciu sporo głosów podkreślało jednak wpływ zawieszenia wszystkich treningów i zawodów na psychikę zawodowych sportowców.

Kolarze w warunkach domowych trenują w bardzo niewielkim wymiarze, chcąc jedynie podtrzymać formę fizyczną. Na horyzoncie majaczy już wprawdzie szkic kalendarza wyścigów, ale nie jest jasne czy jego przeprowadzenie będzie możliwe wobec długich okresów kwarantanny i długofalowych działań mających ograniczyć liczbę zachorowań.

Mnie nie jest potrzebny cel, żeby wsiąść na rower. Słyszałem właśnie dużo takich opinii, że nie ma wyścigów, nie ma celów, jak tu można trenować. Wydaje mi się, że ja po prostu lubię być na rowerze. Teraz wygląda to inaczej, bo jestem cały czas w domu, więc trochę mniej się tym cieszę. Ale wsiadam na rower, żeby się zmęczyć, poczuć, że zrobiłam coś ze swoim ciałem. Jesteśmy tak przyzwyczajeni do trybu życia, w którym musimy coś robić, że nasze ciało cały czas czegoś od nas wymaga

– tłumaczyła.

Dla mieszkającej w Gironie Niewiadomej okres kwarantanny wypełniony jest nie tylko zapachem przepoconego trenażera, ale zapachami kuchennych eksperymentów. Polska zawodniczka, która w katalońskiej miejscowości mieszka od 2017 roku, nową rzeczywistość urozmaica lekturami, jogą, a ostatnio realizowaniem na nowo odkrytej pasji do pieczenia.

Nie ma chyba żadnego kolarza, który napisał książkę z przepisami. Muszę zacząć spisywać te swoje, bo czasem coś na szybko dodam i potem się zastanawiam jak to zrobiłam. To bardziej pieczenie, raczej coś słodkiego

– wyjaśniła.

Przepisy na chleb bananowy, pełnoziarnisty czy inne wariacje zdrowej żywności momentami wypełniają jej konto w serwisie Instagram, w którym dzieli się z fanami wyrywkami życia kolarskiego i kulinarnych przygód.

Akurat mam szczęście, że naprzeciwko miejsca, gdzie mieszkamy w Gironie, są dwa sklepy ekologiczne. Mogę znaleźć różne składniki, dziwne mąki, próbuję eksperymentować. W Polsce trudniej takie znaleźć. Pamiętam, że kiedyś próbowałem zrobić przepisy [Anny] Lewandowskiej i nie mogłam nigdy znaleźć wszystkich składników. Teraz głupio się czuję, bo zawsze narzekałam, że nie można składników do tych przepisów znaleźć, a teraz sama takie przygotowuję

– przyznała ze śmiechem.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: