Tour de Pologne 2020. Czesław Lang: "jesteśmy przygotowani"

Czesław Lang ostrożnie planuje wyścig Tour de Pologne w formule pięciodniowej na sierpień. Dokładny termin nie jest znany, ale wieloletni dyrektor wyścigu zapewnia, że organizacyjnie jest przygotowany, nawet jeśli wyścig miałby odbyć się bez licznego udziału kibiców.

Podobnie jak cały świat, organizatorzy Tour de Pologne czekają. Od tego jak potoczy się walka z pandemią wirusa SARS-Cov-2 zależy w największej mierze los jedynego polskiego wyścigu z cyklu UCI WorldTour.

Już dziś wiadomo, że Wyścig Dookoła Polski, wobec przesunięcia Igrzysk Olimpijskich i planowania Tour de France na wrzesień, wyznaczony zostanie najpewniej na sierpień. Kolarze ścigali by się przez pięć, nie siedem dni.

Plany to jedno, ale organizatorzy dostosować się będą musieli do sytuacji w kraju i na świecie. Ta, w obliczu paraliżującej Europę od niemal dwóch miesięcy pandemii, jasna nie jest, a organizacja imprez masowych stoi i w przewidywalnej przyszłości stała będzie pod dużym znakiem zapytania.

Jesteśmy przygotowani, czekamy na Międzynarodową Unią Kolarską, czekamy na to się będzie działo w Polsce i na świecie

– powiedział w rozmowie z "Rowery.org" dyrektor wyścigu, Czesław Lang.

My chcemy zmniejszyć liczbę etapów z siedmiu do pięciu, żeby być solidarnymi z organizatorami innych wyścigów. Ważne, żeby się to odbyło, żeby tradycja była kontynuowana.

Brak wyścigów to bolączka nie tylko zamkniętych w domach sportowców, ale również managerów ekip. Ci, wobec niespełniania przez zespoły celów wyznaczonych im przez sponsorów, liczyć się muszą z cięciami w budżetach i kłopotami z zatrzymaniem sponsorów. To kryzysem grozi całej strukturze finansowej, na jakiej zbudowane jest współczesne kolarstwo.

Decyzją Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI) wyścigi międzynarodowego kalendarza odwołane zostały do 1 lipca, do 1 sierpnia nie odbędzie się żaden wyścig WorldTour. Plany takie, w tym przełożenie Tour de France na przedział 27 sierpnia – 20 września, są pisaniem scenariuszy na czas mocno niepewny, ale mają kolarskiemu światkowi dać ramy działania.

Kalendarz ruszy, przynajmniej teoretycznie, od 1 sierpnia, w zależności od tego jak będzie wyglądała sytuacja w różnych państwach. Jest bardzo ciasno w tym kalendarzu, bo wszystkie imprezy, które planowane były na wiosnę, zostały przesunięte na drugą część roku. Staramy się o termin, chcemy, żeby to zrobić przed Tour de France, ale to wszystko jeszcze gdybanie. Bardzo jest to uzależnione od sytuacji z koronawirusem, od tego co się będzie działo, co będzie można

– tłumaczył Lang.

Dyrektor polskiego wyścigu w swoim portfolio ma również młodzieżowy wyścig Orlen Nations Grand Prix, należący do cyklu młodzieżowego Pucharu Narodów i zaplanowany na 29-30 sierpnia. Ten, póki co, w kalendarzu pozostać ma w pierwotnym terminie.

Tour de Pologne ma przygotowaną trasę i logistykę, zapewnia Lang.

Od strony organizacyjnej jesteśmy w stanie to [wyścig] zrobić. Nasi partnerzy, miasta startowe i etapowe, jesteśmy gotowi. Nasi sponsorzy, jak Carrefour czy Lotos, są otwarci na współpracę. Kolarstwo chyba najlepiej się wpisuje w to by pojechać i zawieść tę dobrą energię ludziom, żeby krzepić morale

– powiedział.

Wszyscy partnerzy są pozytywnie nastawieni. Świat musi iść do przodu, nie można świata zatrzymać. Jeśli staniemy wszyscy i nikt nic nie będzie robił, to bardzo trudno będzie się podnieść. Trzeba myśleć o tym, że za chwileczkę ludzie będą potrzebowali pracować, przeżywać dobre emocje. To wszystko trzeba będzie budować, im później zaczniemy, tym trudniej będzie to odbudować

– ocenił.

W marcu z małym aplauzem kolarskiego światka spotkała się wypowiedź francuskiej minister sportu Roxany Maracineanu, która zaznaczyła, że wśród opcji na lipiec jest Tour de France w formule bez kibiców. "Wyścig za zamkniętymi drzwiami" czy z ograniczonym udziałem publiczności mimo przesunięcia terminów wcale wykluczony nie jest: póki co wiadomo, że francuski rząd planuje stopniowo znosić ogólnokrajową kwarantannę.

Podobne środki, w zależności od stanu zdrowia publicznego i wytycznych centralnych organów państwa, mogłyby towarzyszyć organizacji Tour de Pologne.

Można to zrobić nawet przy mocno ograniczonej obecności [kibiców]. Peleton nie musi jechać przez duże skupiska ludzi, można też ograniczyć trybuny, zrobić to bardziej medialnie, przez internet i telewizję. Jest szansa, że nie będziemy robili tej całej scenografii na mecie, tych trybun czy jakichś specjalnych stref. To ograniczy bardzo ilość osób. Na razie czekamy na rozwój sytuacji

– wyjaśnił dyrektor wyścigu.

UCI na opracowanie szczegółów planu kalendarza wyścigów dała sobie czas do 15 maja. Rozmowy między organizatorami, Unią, ekipami i związkiem kolarzy trwają, a od ich wyniku zależy, gdzie w prowizorycznym kalendarzu znajdzie się polski wyścig.

Włosi czy Francuzi dominują w tych dyskusjach, bo maja nie tylko Wielkie Toury, ale i pakiety wyścigów klasycznych i etapowych. Oni mają dużą siłę przebicia. Ale my też mamy silną pozycję w UCI i na pewno się dobrze dogadujemy ze wszystkimi. Ten tydzień będzie bardzo ważny, będą spotkania

– zapowiedział Lang.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: