Niepewny sezon 2020. Perspektywy Alejandro Valverde i Rigoberto Urana

Alejandro Valverde i Rigoberto Uran w ciemnych barwach widzą plany rozgrywania wyścigów kolarskich w roku 2020. Hiszpan i Kolumbijczyk, obaj bliżej końca zawodowych karier niż ich początków, w warunkach kwarantanny rozważają kolejne kroki swoje oraz kolarstwa.

Uran sezon 2020 zaczynał z nadziejami na odbudowanie się po krasie na trasie Vuelta a Espana, po której w szpitalu wylądował ze złamanymi żebrami, obojczykiem, łopatką i przebitym płucem. Kilkugodzinna operacja pozwoliła lekarzom poskładać lidera EF Pro Cycling, ale obrażenia były na tyle poważne, że Uran myślał o zakończeniu kariery i w szpitalu spędził miesiąc.

Kolumbijczyk na rower wrócił w listopadzie, a w sezonie 2020 zdążył przejechać tylko Tour Colombia 2.1. Pandemia wirusa SARS-Cov-2 oraz obostrzenia poruszenia się wprowadzone przez kolumbijski rząd uziemiły 33-latka w marcu.

Kolarstwo to uboga gałąź sportu, bo wpierana tylko przez sponsorów. Jeśli Tour de France się nie odbędzie, to będziemy mieli do czynienia z katastrofą

– ocenił w wywiadzie z Kolumbijską Federacją Kolarską.

W obecnej sytuacji tylko trzy zespoły WorldTour mają silną pozycję ekonomiczną. Niewiele firm dobrze radzi sobie w tym czasie. Jeśli to się przedłuży, będziemy mieli kryzys, a kiedy firmy zaczynają cięcia, zaczynają od planów marketingowych. To dotknie kolarstwo.

Kolarski kalendarz zawieszony jest do 1 lipca, do 1 sierpnia poczekać mają wyścigi WorldTour. To plany Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI) i rozmawiających z nią organizatorów największych wyścigów. Czy realne, pokaże czas i postępy w walce z wywoływaną wirusem chorobą Covid-19.

UCI ma plan na Grand Toury, ale nikt nie jest w stanie zagwarantować, że to się uda, że to jest wersja ostateczna. Zobaczymy jak to się ułoży. Jest ważne by Tour de France się odbył, ale patrząc na to, jak wygląda sytuacja, nie wygląda to najlepiej. Chcemy by sport wrócił, ale czarno widzę ściganie w tym roku. Na początku kwarantanny nie myślałem, że stracimy cały rok, ale teraz zaczynam się nad tym zastanawiać

– powiedział z kolei Valverde w "El Mundo".

Kolarz Movistaru karierę chciał zakończyć po Igrzyska Olimpijskich w Tokio. Te zostały przesunięte na rok 2021, a Valverde, którego z ekipą Eusebio Unzue wiąże kontrakt do końca 2021 roku, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Być może opóźnię odejście ze sportu, ale zobaczymy co się stanie

– wyjaśnił zdawkowo.

Uran sytuację ekonomiczną obserwuje nie tylko jako kolarz ekipy EF Pro Cycling, ale jako przedsiębiorca. Kolumbijczyk jest właścicielem sieci sklepów sprzedających akcesoria oraz odzież własnej marki Go Rigo Go. W wywiadzie potwierdził, że nadal płaci 82 pracownikom firmy, która w obliczu zamknięcia sklepów swoją działalność przeniosła całkowicie do internetu.

Dostaliśmy nowe kontrakty z pensją obniżoną o jakieś 40%. Ja mam inne zmartwienia, mam plany na życie po karierze, ale nie wszyscy są w takiej sytuacji. Na przykład, Dani Martinez czy Sergio Higuita podpisali kontrakty na dwa kolejne sezony, mieli cele. Może kupili dom dla mamy, a potem wybucha taki kryzys, kontrakty zostają obcięte, wiele osób traci pracę. To trudna sytuacja dla tych, którzy zaczynają

– wyjaśnił.

Plan rozegrania trzech Grand Tourów jednego po drugim wiązałby się nie tylko z wyzwaniami sportowymi dla kolarzy wciskających cały sezon w kilka miesięcy. Kluczową kwestią byłby dalszy udział sponsorów oraz logistyczne przeprowadzenie ścigania jesienią, gdy warunki atmosferyczne problemem byłyby nie tylko dla jadących na rowerach, ale i dla próbujących wyścig w górach zorganizować.

Tour, Giro i Vuelta byłyby nietypowe, z wynikami, których normalnie nie widzielibyśmy. Organizmy przyzwyczajają się do rutyny i temperatur. Długi pobyt w domu będzie miał znaczenie. Organizm przyzwyczaja się do wielu rzeczy, technologie pozwalają bardzo dobrze symulować wyścig, ale niektórzy robią szokujące rzeczy, trenują na trenażerze po 6 godzin. To nie ma sensu, bo nie wiemy, co będzie najbliższym celem. Trenażer wypala cię psychicznie

– ocenił Valverde, który na rolkach spędza półtorej godziny dziennie.

W podobnym tonie wypowiada się Uran.

Jeśli każą nam się ścigać w zimnie, pojedziemy w zimnie. Zobaczymy co z podróżami, czy będzie można pojechać do Europy. Nie wiemy co się stanie. Mówią, że Tour będzie w sierpniu i że to jedyna pewna: do tego się przygotujemy by reprezentować sponsorów i zespoły. Ale nic nie jest pewne w tym punkcie, jedynym celem jest bycie gotowym na start Touru.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: