Contador i Armstrong w autobusie zostali. "El Pistolero" o Tour de France 2009

Alberto Contador Abu Dhabi Tour

Alberto Contador po raz pierwszy publicznie opowiedział o napięciach w zespole Astana, podczas Tour de France 2009. Były kolarz bardziej szczegółowo opisał relację z Lancem Armstrongiem.

Contador do Tour de France w 2009 roku przystępował jako zwycięzca "Wielkiej Pętli" z 2007 roku i triumfator Giro d'Italia i Vuelta a Espana (2008). Wygrać chciał bardzo, tym bardziej, że kazachski zespół w 2008 roku nie został dopuszczony do startu we Francji za dopingowe przewinienia Aleksandra Winokurowa i Andreja Kaszeczkina.

W szeregi ekipy zawitali także powracający ze sportowej emerytury Lance Armstrong, ówcześnie nadal siedmiokrotny zwycięzca wyścigu. Powrót Amerykanina był głównym tematem przez większość roku, a dyskusje na temat tego, kto przewodził będzie zespołowi we Francji, trwały od stycznia.

Contador w wywiadzie z YouTuberem Valentínem Sanjuanem dość obszernie opowiadał o wyścigu, traktując to raczej jak wesołe wspominki historii z dawnych lat.

Poszedłem do Lance'a przed wyścigiem, żeby o tym porozmawiać, a on powiedział mi, że z jego perspektywy lepiej będzie, jeśli ja to wygram. Ale potem zobaczyłem wpis na Twitterze: "jutro czasówka, zobaczymy kto będzie liderem". Straciłem czas, który miałem przeznaczyć na sjestę

– wspominał ze śmiechem.

Contador na otwierającej czasówce w Monako zapisał wynik o 22 sekundy lepszy od Armstronga, choć wspominał, że musiał sam kupić dwa preferowane przez siebie koła do roweru czasowego, gdyż te w ekipie zarezerwowane były dla Amerykanina.

Atmosfery nie poprawił etap trzeci, na którym Contador został w drugiej grupce, a Armstrong wraz z Jarosławem Popowiczem i Haimarem Zubeldią na metę dojechali z walczącymi o zwycięstwo sprinterami. Amerykanin miał mieć "zepsute radio" i w walce na wiatrach zyskał 41 sekund nad Hiszpanem.

Konfrontacja między dwójką, według Contadora, miała mieć miejsce w Andorze, po siódmym etapie, na którym Contador samotną szarżą odrobił do rywali 21 sekund.

Nasz dyrektor sportowy, Johan [Bruyneel], powiedział na odprawie dnia poprzedniego, że jedziemy spokojnie. Powiedział, żebyśmy trzymali się razem, robili tempo, że nie jesteśmy niczym innym zainteresowani. Ja tej nocy leżałem w łóżku i myślałem, że to przecież mój teren, tu chciałem rozwalić wyścig, a on każe mi jechać spokojnie? Rozmawiałem z kolegą z ekipy, który zachowywał neutralność między stronami [frakcją Armstronga i frakcją Contadora – przyp. red.], a on powiedział mi: "Alberto, jeśli ktoś ma wyjść na głupca, to lepiej, żeby to był on, a nie ty."

Contador i Armstrong po tym etapie rozdzieleni byli różnicą 2 sekund.

Po etapie w autobusie atmosfera była bardzo napięta. To narastało, on całą wiosnę pisał o mnie na Twitterze. Następnego dnia na odprawie Bruyneel powiedział, że wyścig nie poszedł tak jak planowaliśmy, spytał czy ktoś chce coś powiedzieć. Lance zgłosił się i powiedział, że ja nie szanowałem ustalonej taktyki. Przerwałem mu i powiedziałem: "Jeśli chcesz szacunku, to musisz go najpierw sam okazywać. A ty nie okazywałeś mi go od początku sezonu." Odpowiedział: "Ok, Pistolero". Zapadła grobowa cisza, nikt nic nie mówił, nikt z zawodników, dyrektorów sportowych, obsługi. Wreszcie ktoś otworzył drzwi do autobusu i wszyscy wyszli. Zostałem ja i Lance, on podszedł do mnie i powiedział po hiszpańsku: "Nie zadzieraj ze mną".

Liderzy Astany przez kolejne osiem etapów okupowali 2. i 3. miejsca w klasyfikacji generalnej, rozdzieleni różnicą 2 sekund. Kolejne przesilenie przyszło na etapie 15., gdzie samotny rajd Contadora na Verbier zmiótł rywali do defensywy. Hiszpan objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej i nie oddał go do Paryża, na podium stając przed Andym Schleckiem i Armstrongiem.

Armstrong w 2012 roku został zdyskwalifikowany, a jego wyniki wykreślone z annałów historii, po tym jak Amerykańska Agencja Antydopingowa udowodniła, że przez lata kariery stosował zabronione środki dopingowe. Amerykanin do dopingu przyznał się w styczniu 2013 roku. Od tego czasu zajmuje się m.in. prowadzeniem serwisu rowerowego, kawiarni i nagrywaniem podcastu "The Move", a w świecie wyścigów jest persona non grata.

Contador, który karierę zakończył w 2017 roku, pozytywny test antydopingowy na clenbuterol zapisał podczas Tour de France 2010. Hiszpana ostatecznie zdyskwalifikowano na dwa lata za nieumyślne przyjęcie zabronionej substancji, ale ponieważ na poczet kary zaliczono czas od sierpnia 2010 do lutego 2012 roku, stracił on m.in. wygraną w Tourze (2010), Giro d'Italia (2011). Contador po zakończeniu kariery pracuje jako komentator hiszpańskiego Eurosportu.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

4 Comments

  1. drumandi

    11 kwietnia 2020, 15:50 o 15:50

    Z perspektywy czasu, wykreślając doping, o wiele bardziej podobał mi się sposób ścigania Contadora. Zgodnie z powiedzeniem, "jest Alberto jest zabawa".

    • Rob

      11 kwietnia 2020, 16:12 o 16:12

      Obaj koksiarze, Contador trochę sprytniejszy. Ale obaj wielcy kolarze. W tym czasie wszyscy koksowali, ale oni byli z nich najszybsi....

      • elo

        12 kwietnia 2020, 12:15 o 12:15

        Dziś się nie koksują? Koksują, ale zbyt wielu osobom zależy by doping nie ujrzał światła dziennego. Lepiej wszystko tuszować i zbierać kasę na rzekomą walkę z dopingiem.

    • reko

      11 kwietnia 2020, 17:00 o 17:00

      To prawda-brakuje mi trochę jego tańca na rowerze podczas podjazdu. Szczególnie teraz w tym nudnym i wyrachowanym do bólu ineosowym peletonie.

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: