Marc Madiot: "najbardziej niepokojąca jest niepewność"

Marc Madiot

Niepewność i świadomość potencjalnych skutków pandemii. Marc Madiot zdaje sobie sprawę z tego, że jego Groupama-FDJ, tak jak inne kolarskie zespoły, odczują nie tylko sportowe, ale i ekonomiczne konsekwencje pandemii wirusa SARS-Cov-2.

Próbujemy zachowywać się pragmatycznie, nie ma co budować w tej chwili planów. Przez dwa tygodnie będziemy obserwowali sytuację i potem zaczniemy jakieś formułować. Nie da się określić, kiedy sezon zostanie wznowiony

– przyznał szef francuskiej ekipy WorldTour.

We Francji dekret prezydenta Emanuela Macrona z 16 marca wprowadził ogólnokrajową kwarantannę, ale jeszcze przed jego wydaniem większość organizatorów kolarskich imprez zdecydowała się na odwołanie wyścigów. Kolarski kalendarz do końca maja praktycznie zmarł, a wobec rosnącej presji na Międzynarodowy Komitet Olimpijski by przełożyć zaplanowane na lipiec i sierpień Igrzyska w Tokio i stojącym pod znakiem zapytania Tour de France, nie jest jasne, kiedy sezon może zostać wznowiony.

Wszyscy jesteśmy w tej samej sytuacji, a najbardziej niepokojąca jest niepewność. Dwa czy trzy tygodnie zakłóceń można ogarnąć, tutaj problemem jest brak daty końcowej. Możemy mówić sobie, że sytuacja zmieni się za trzy tygodnie, ale realistycznie, patrząc na to jak to wygląda w Chinach, potrwa to dłużej.

Madiot jako prezydent Narodowej Ligii Kolarskiej rozumie, że problemy ekip widocznych na pierwszych stronach gazet to nie miarodajny wyznacznik sytuacji środowiska.

Duzi organizatorzy wyścigów oraz bogate zespoły sobie poradzą, ale by ta piramida przetrwała, musimy troszczyć się o tych, którzy stanowią jej większość, organizatorów małych imprez. Ja chciałem by Giro się odbyło, nawet w innym terminie, ale nie kosztem innych wyścigów

– tłumaczył.

Zawodników możemy wspierać duchowo, bo nie możemy razem trenować ani się ścigać. Będziemy dbali o to, by komunikowali się z dnia na dzień i żeby jeździli na trenażerach, jeśli zabronione jest trenowanie na zewnątrz. Zespół to biznes, strona sportowa to tylko czubek góry lodowej. Operujemy jak inne firmy, na pewno odczujemy konsekwencje

– podkreślił.

Bardziej pozytywny ton w oficjalnych wypowiedziach podtrzymują szefowie AG2R La Mondiale oraz Arkea Samsic, chociaż i oni mają świadomość wobec wymuszonego nieokreślonego okresu zawieszenia działalności, kluczem pozostaje komunikacja.

W obliczu zaistniałej sytuacji i środków wprowadzonych przez francuskie władze, nadszedł czas odpowiedzialności i solidarności. Nasza ekipa ograniczy swoje funkcjonowanie i przedsięweźmie kroki konieczne by chronić zdrowie swoich pracowników i przyłączy się do walki z powstrzymaniem choroby Covid-19

– oznajmił manager AG2R La Mondiale, Vincent Lavenu.

Zawodnicy weszli w okres odpoczynku, ich aktywnościami są siłownia i jazda na trenażerach. To zmieni się w zależności od sytuacji w kraju. Solidaryzujemy się z firmami, które zostały zmuszone do przerwania pracy i ludźmi którzy muszą pozostać w izolacji. Jesteśmy niezwykle wdzięczni wszystkim pracownikom służby medycznej, którzy pracują dzień w dzień by powstrzymać rozwój choroby.

Yvon Ledanois, dyrektor sportowy Arkea-Samsic, z pierwszej części sezonu może być zadowolony, gdyż pozyskany przed sezonem Nairo Quintana zdołał wygrać dwa wyścigi etapowe we Francji.

Trenerzy nadal rozpisywali będą programy treningowe. Kolarze nadal będą ćwiczyli, a my będziemy w kontakcie z nimi by pomóc im przetrwać ten okres. Podtrzymujemy morale w ekipie. To komplikuje sytuację, ale trzeba pamiętać, że to kwestia zdrowia publicznego. Nasi kolarze wykonują zalecenia wydawane przez rząd oraz właściwe instytucje

– podkreślił.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: