Wyścigi zawieszone, kolarze w zawieszeniu

Peleton przejeżdża przez tory kolejowe

Co dalej z kalendarzem? Część organizatorów nie odwołuje, tylko przesuwa na nieokreśloną przyszłość swoje wyścigi, a kolarze nie wiedzą czy mają pozostawać w treningu.

Mówi o tym Wout van Aert, który oczekuje od Międzynarodowej Unii Kolarskiej zajęcia się problemem.

Uważam, że UCI powinna być bardziej aktywna. To jedyna strona, która może powiedzieć: zawieszamy wszystkie wyścigi na taki a taki okres

– mówi Belg w „Het Nieuwsblad”.

Dopóki tak się nie stanie, wszyscy po prostu trenują bez celu. To nie ma sensu. W obecnej sytuacji mogłem przejść w fazę odpoczynku, ale boję się odpuścić, gdyż nadal jest możliwe, że pojedziemy na Paryż-Roubaix.

Kolarz Jumbo-Visma nie jest zwolennikiem przesunięcia wiosennych klasyków na jesień.

To kompletnie przewróciłoby kalendarz. Jeżeli nie będziemy mogli się ścigać do maja, to zgodzę się z zasadą: to co zostało odwołane, pozostawiamy odwołane i nie przenośmy na inny termin.

Van Aertowi wtórują Jasper Stuyven i Yves Lampaert, natomiast Oliver Naesen i Sep Vanmarcke gotowi są startować nawet w listopadzie. UCI w przyszłym tygodniu zamierza omówić z organizatorami sprawę kalendarza po wygaśnięciu pandemii.

Tymczasem Diego Ulissi nie wyklucza, że cały sezon 2020 już jest za nami.

Zawodowi kolarze podróżują po całym świecie, co oznacza, że mamy liczne kontakty i możemy rozprzestrzeniać wirusa. Ryzyko jest po prostu zbyt wielkie. Być może cały sezon zostanie anulowany, jeśli będzie to z korzyścią dla naszego zdrowia. Taki scenariusz musimy brać pod uwagę

– powiedział w „Il Tirenno” zawodnik UAE Team Emirates, którego kwarantanna na dwa tygodnie zatrzymała w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: