Paryż-Nicea 2020. Vincenzo Nibali zadowolony

Vincenzo Nibali w barwach Trek-Segafredo przejechał pierwszą etapówkę cyklu WorldTour. Włoch ukończył Paryż-Nicea na 4. miejscu i z rezultatu jest zadowolony.

Piąte miejsce na górskim etapie i czwarte w klasyfikacji końcowej na tym etapie sezonu jest dla Nibalego dobrym odnośnikiem w przygotowaniach do Giro d'Italia. W obecnej sytuacji, gdy Paryż-Nicea stał się ostatnim na co najmniej kilka tygodni wyścigiem a włoski Grand Tour został przełożony, Włoch wiosnę kończy z poczuciem wykonanego zadania.

Peleton Paryż-Nicea przejechał siedem z zaplanowanych ośmiu etapów, choć w tym samym czasie pozostałe wyścigi zostały pospiesznie odwołane w obliczu pandemii wirusa SARS-Cov-2.

Wyścig mogliśmy ukończyć dzięki staranności i środkom ostrożności podjętymi przez ekipę i organizatorów. Organizatorzy pilnowali kolumny i prowadzili wyścig w odpowiedni sposób. Kolarstwo w tej chwili stanęło: poczekamy i zobaczymy jak rozwinie się sytuacja, a potem podejmiemy decyzje

– powiedział "Rekin z Mesyny" w komunikacie prasowym ekipy Trek-Segafredo.

34-letni Włoch w tym sezonie planował połączyć start w Giro d'Italia z udziałem w Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Wobec odwołania imprez masowych w większości krajów europejskich, program startowy na kolejne miesiące jest jedną wielką niewiadomą.

Włoski mistrz na kończącym siódmy etap podjeździe na Valdeblore La Colmiane poprowadzony był przez Kenny'ego Elissonde'a i Richiego Porte'a. Włochowi nie udało się odjechać z grupki lidera ani tym bardziej podjąć pogoni za szarżującym Nairo Quintaną, ale na mecie nie czuł zawodu.

To była pierwsza długa wspinaczka przejechana w ramach wyścigu w tym sezonie. Ten wysiłek potwierdził, że jestem we właściwym miejscu. Chciałem zaatakować i dziękuję ekipie, za wsparcie, które mi zaoferowała. Jestem zadowolony z mojego wyścigu i z atmosfery w zespole. To nowa grupa, a wszystko działało płynnie

– tłumaczył.

Lider amerykańskiej formacji metę osiągnął 56 sekund za zwycięskim Quintaną i 10 sekund za atakującym z grupki lidera Tiesjem Benootem. Po dobrym występie na szóstym odcinku, solidna postawa na górskim etapie dała mu czwarte miejsce w klasyfikacji końcowej.

Wykonaliśmy dobrą pracę, choć niestety rywale nie pozwolili mi odjechać, tak jak pozwolili Benootowi. Traktuję to jako oznakę szacunku, zwracali na mnie uwagę, bo mój ruch mógłby im zaszkodzić. A może liczyli, że to ja pociągnę, gdy Benoot odjechał... takie jest ściganie. Kiedy zorientowałem się, że nie mogę odjechać, przestałem się wychylać. Nairo jest w szczytowej formie, każdy miałby problem by go tu pokonać

– dodał.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: