Paryż-Nicea 2020. Nairo Quintana jak w zegarku

Nairo Quintana w swoim stylu samotnie zameldował się na szczycie Valdeblore La Colmiane. Kolumbijczyk wygrał ostatni etap Paryż-Nicea, za sobą zostawiając niepowodzenie z trzeciego odcinka.

30-latek perfekcyjnie wyczuł moment do ataku z grupki lidera. Richie Porte miał właśnie skończyć pracę: Australijczyk pracował na Vincenzo Nibalego, ale 4 kilometry przed szczytem miał dosyć i lidera ekipy Trek-Segafredo miał zostawić na pozycji do ataku.

Kolumbijczyk wystartował dosłownie kilka sekund przed końcem zmiany Porte'a, wiedząc, że okrojona grupka tempa nie będzie dyktowała. 30-latek nie pomylił się i zdołał odjechać samotnie. 3100 metrów przed metą lider grupy Arkea-Samsic był już na czele wyścigu, a po złapaniu ostatniego z uciekinierów, Thomasa De Gendta, pozostawało mu tylko jedno: walka o etapowe zwycięstwo i uzyskanie jak największej przewagi nad rywalami.

Chciałem wygrać w stylu, chciałem wygrać po ofensywnie, na zakończenie Paryż-Nicea. Byłem zmotywowany i mocno pracowałem. Pracowali także moim koledzy, a mnie pozostało wykończyć ich pracę

– powiedział na mecie.

Atak Kolumbijczyka odczepił m.in. Romaina Bardeta, a w grupce zostali Nibali, Thibaut Pinot (Groupama-FDJ), Tiesj Benoot (Team Sunweb), Maximilian Schachmann (Bora-hansgrohe) i Sergio Higuita (EF Pro Cycling). Piątka szarpała się, co grało na korzyść Quintany ale także Schachmanna, który kontrolował poszczególne ruchy.

Quintana 2 kilometry przed metą miał 40 sekund przewagi nad grupką lidera i przewagę tę na mecie nieznacznie rozbudował. Odrobienie niemal minuty do grupki lidera na ostatnich 4 kilometrach pozwoliło mu wskoczyć z 12. na 6. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Quintana w wyniku kraksy na drugim etapie stracił półtorej minuty do pozostałych faworytów, co zmusiło cały zespół do przestawienia się na pomoc mu w wale o wygraną etapową.

Moja kraksa na drugom etapie... tak bywa. Rozbiłem się, nie mogłem zrobić więcej na tym wietrze. Po tym rzecz jasna moje szanse na wygranie wyścigu spadły. Utrzymaliśmy jednak morale i chcieliśmy kontynuować robotę, a to zwycięstwo to jej zwieńczenie. To rekompensata za całą pracę włożoną w ten wyścig

– dodał.

Quintana wprawdzie nie wygrał wyścigu, ale to jego trzecie zwycięstwo etapowe w trzecim z rzędu wyścigu etapowym tej wiosny. W barwach francuskiej ekipy Arkea-Samsic jego program nakierowany został o wiele bardziej na wyścigi kluczowe dla grupy o statusie ProTeam. Kolumbijczyk poprzednio triumfował w Tour de la Provence oraz w Tour des Alpes Maritimes et du Var, w obu wygrywając też królewskie etapy.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: