Logistyka w czasie niepewności. FDJ–Nouvelle Aquitaine–Futuroscope i Strade Bianche

Dyrektor generalny grupy FDJ–Nouvelle Aquitaine–Futuroscope, Stephen Delcourt, tłumaczy wyzwania stojące przed ekipami w obliczu fali zachorowań na Covid-19.

Od kilku dni w kolarskim światku nie mówi się prawie o niczym innym niż o rosnącej liczbie zarażeń wirusem SARS-Cov-2. Wywoływana przez niego choroba Covid-19 powoli przenosi się pomiędzy krajami i dotyka coraz więcej osób.

Kolarski sezon stoi w obliczu powstania sporej wyrwy w wiosennych wyścigach. Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) na odwołanie kolarskich imprez się nie zdecydowała, organizatorów prosząc o stosowanie się do wytycznych władz poszczególnych krajów. Póki co tylko Włochy, w Europie kraj najbardziej dotknięty wirusem, wprowadziły daleko idące środki zapobiegawcze. Wczoraj, w wyniku dekretu wydanego przez włoski rząd, organizator początkowo zaplanowanego na sobotę wyścigu Strade Bianche został zmuszony do przeniesienia go na inny termin. Ponadto, 22 marca nie odbędzie się Trofeo Alfredo Binda.

Przypadki zachorowań w innych krajach Europy pojawiają się każdego dnia, aczkolwiek w skali znacznie mniejszej niż na Półwyspie Apenińskim. Nie jest jasne jak rozwinie się sytuacja i na jaki kroki zdecydują się poszczególne rządy.

To wszystko sprawia, że ekipy kolarskie muszą sprawnie podejmować decyzje natury logistycznej. Jak zapewnić zdrowie i bezpieczeństwo zawodników oraz swoich pracowników? Jak ograniczyć wpływ odwoływania wyścigów na formę kolarzy, zarówno teraz, jak i na późniejszym etapie sezonu?

Starty we Włoszech w marcu zawiesiły już męskie zespoły Mitchelton-Scott, Astana, CCC Team, AG2R La Mondiale, UAE Team Emirates, Team Ineos, Team Sunweb, Jumbo-Visma, Groupama-FDJ, Movistar oraz EF Pro Cycling. Pięć z nich nie pojedzie też w Paryż-Nicea.

Program startów ograniczyły też kobiece zespoły Sunweb, Mitchelton-Scott, CCC-Liv, Movistar i Parkhotel Valkenburg. Do przełożonego już wyścigu Strade Bianche Donne przystąpić natomiast była gotowa grupa FDJ–Nouvelle Aquitaine–Futuroscope, ścigającej się z licencją UCI Women's World Tour.

Jej liderką we Włoszech miała być 24-letnia Cecilie Uttrup Ludwig, radząca sobie coraz lepiej w jednodniowych wyścigach – w ubiegłym roku wygrała w Grand Prix de Plumelec-Morbihan Dames, a Trofeo Alfredo Binda i Ronde van Vlaanderen ukończyła na najniższym stopniu podium. Teraz, poprzeczka dla niej była zawieszona jeszcze wyżej.

Trzy dziewczyny już były we Włoszech. Cecilie była bardzo zmotywowana i gotowa na pierwsze rekonesanse szutrowych odcinków. Na szczęście wyczuliśmy, co się kroi, i poprosiłem pozostałe trzy dziewczyny, aby opóźniły swoją podróż. Pracownicy z kolei zgodzili się na spanie przy granicy, bo nie chcieliśmy na siłę jechać prosto do Sieny

– powiedział dyrektor generalny zespołu, Stephen Delcourt, w rozmowie z "DirectVelo".

fot. ASO/J.Delevaux

Choć rywalizacja na toskańskich szutrach od kilku dni wydawała się mocno zagrożona, opóźnienie ogłoszenia decyzji o jej odwołaniu sprawiło, że ekipy musiały częściowo wziąć sprawy w swoje ręce i dobrowolnie zadecydować o swoim udziale w rywalizacji. Należało wziąć pod uwagę obawy przed zarażeniem, a także ryzyko ewentualnej kwarantanny, jak ta wprowadzona na UAE Tour po wykryciu wirusa u dwóch osób w kolumnie wyścigu.

W ekipie FDJ–Nouvelle Aquitaine–Futuroscope decyzja o zawieszeniu startów jednak nie zapadła, a jej kolarki były gotowe do startu, gdyby tylko Strade Bianche się odbyło.

Po konsultacji z lekarzami dałem pracownikom i dziewczynom wolną rękę. Okazało się, że wszyscy byli bardzo zmotywowani do udziału w tej imprezie. Z naszej strony sponsorzy i lekarze dali zielone światło, chcieliśmy wygrać

– wyjaśnił Delcourt.

Jestem bardzo zadowolony zachowaniem dziewczyn i pracowników. Czuję dużą solidarność w tej grupie. Sytuacja nie jest wcale łatwa. Patrząc na sytuację grupy Groupama–FDJ, zamkniętej w kwarantannie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich... nikt nie chce przez to przechodzić

– podkreślił.

Mając na uwadze pieniądze wydane na bezowocne podróże do Włoch, Francuz wyraził również obawy odnośnie Ronde van Drenthe (15 marca), następnej odsłony cyklu UCI Women's World Tour. Ponieważ odwołanie wyścigu leży w gestii władz danego rejonu lub państwa, na chwilę obecną "nikt nie może potwierdzić, że wyścig się odbędzie". W Holandii zanotowano póki co 82 przypadki zarażenia wirusem.

Przez następne cztery dni będziemy monitorowali sytuację. Chcemy dać sobie czas na zastanowienie i zaplanowanie dalszych kroków. Strade Bianche jest być może pierwszym z wielu wyścigów, które zostaną odwołane

– uznał Delcourt.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: