Paryż-Nicea zgodnie z planem, UAE Tour wciąż więzieniem dla czterech ekip

We Francji z powodu koronawirusa odwoływane są kolejne imprezy sportowe, ale Paryż-Nicea może się odbyć, poinformowała na konferencji prasowej minister sportu Roxana Maracineanu.

Maracineanu uważa, że rozpoczynający się w najbliższą niedzielę wyścig nie przyciągnie dużej publiczności, a trasa omija obszary wysokiego ryzyka. Zaznaczyła przy tym, że lokalne władze, jeżeli uznają to za stosowne, mogą zarządzić własne ograniczenia.

Tymczasem ponad 100 osób uczestniczących w UAE Tour wciąż nie może opuścić Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Zatrzymani kolarze Cofidisu, Groupama-FDJ i Gazprom-RusVelo pozostają w izolacji na czwartym piętrze hotelu w Abu Zabi, podczas gdy UAE Team Emirates – który dobrowolnie poddał się kwarantannie – przybywa na pierwszym piętrze oddzielnego skrzydła. Wszystkie pozostałe zespoły opuściły wyścig 48 godzin po tym, jak lokalne władze wyraziły na to zgodę.

Uważam, że sytuacja nie jest normalna. Jesteśmy przetrzymywani wbrew naszej woli, w miejscu, którego nie wybraliśmy i przez nieznany nam czas. Dobrze by było gdyby media zwiększyły nacisk na odpowiednie czynniki. Ale hej, morale pozostaje wysokie, ta historia kiedyś się skończy!

– napisał w opublikowanym oświadczeniu szef Cofidisu, Thierry Vittu.

Obsługa hotelu, którą spotykamy na korytarzach ucieka. Jesteśmy traktowani jak zadżumieni. Od pięciu dni nie sprzątano naszych pokoi, z wózka przy windach bierzemy prześcieradła, ręczniki i mydło. Tak to wygląda, jedni znoszą to lepiej, inni gorzej.

Zaistniała sytuacja zmusza zespoły do weryfikowania planów startowych. Tadeja Pogacara na przykład nie zobaczmy w "wyścigu ku słońcu".

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: