Omloop Het Nieuwsblad 2020. Wout Van Aert: "Pokazaliśmy, że jesteśmy gotowi"

Wout van Aert

Wout van Aert jedenastym miejscem na Omloop Het Nieuwsblad otworzył sezon klasyków, swoją jazdą potwierdzając gotowość do dalszej walki o miejsca w czołówce w kolejnych startach. 

Dla kolarza Jumbo-Visma start w otwierającej sezon klasyków jednodniówce był szczególnie ważny, gdyż był on pierwszym po kilku miesiącach przerwy od szosy, spowodowanej kraksą na czasówce na ubiegłorocznym Tour de France. Choć Van Aert ścigał się tej zimy w przełajach, jego forma była mocno niepewna. Omloop Het Nieuwsblad miało być wskaźnikiem jego możliwości na tym etapie sezonu.

25-latek radził sobie jednak dobrze z belgijskimi pagórkami i jechał czujnie, łapiąc się w skład szesnastoosobowej grupy, razem z innymi faworytami imprezy. Choć potem, w przeciwieństwie do kolegi zespołowego Mike'a Teunissena, nie zdołał załapać się do zwycięskiego odjazdu, utrzymał się w pościgu, przez co ostatecznie mógł finiszować na granicy pierwszej dziesiątki.

Wyścig poszedł bardzo dobrze. Ekipa zawsze była w dobrej sytuacji. Szkoda, że Mike nie mógł utrzymać tempa na Muurze, ale wtedy moja grupa nie mogła już włączyć się do gry. Chciałem wrócić na czoło, ale wtedy nie miałem wystarczającego wsparcia

– opisywał sytuację na trasie w komunikacie zespołu.

Teunissen odpadł z grupki prowadzonej przez Jaspera Stuyvena na Muurze i tym samym ekipa Jumbo-Visma nie miała w czołówce przedstawiciela.

Pojechaliśmy bardzo dobry wyścig, a skończyliśmy z 6. i 11. miejscami. To frustrujące, mieliśmy dużą szansę. Czułem się dobrze, ale w którymś punkcie noga przestała podawać, zorientowałem się, że rywale są silniejsi. Nie pomógł fakt, że to pierwszy wyścig sezonu

– mówił Holender w rozmowie z "Cyclingnews".

Van Aert teraz ma w planach kilka startów we Włoszech – w następną sobotę powinien przystąpić do Strade Bianche, który kończył przez ostatnie dwa lata na najniższym stopniu podium, a w niedzielę ma zaplanowany GP Industria & Artigianato.

Cała ekipa jechała wspaniale. Pokazaliśmy, że jesteśmy gotowi na klasyki. Na takich wyścigach trzeba mieć szczęście, a dziś tak nie było

– uznał.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: