Astana oficjalnie nic nie wie w sprawie Fuglsang - Ferrari [aktualizacja]

Astana analizuje doniesienia, według których Jakob Fuglsang powiązany ma być z doktorem Michele Ferrarim. Kazachski zespół początkowo nie komentował sprawy, ale w poniedziałek wystosował oficjalne oświadczenie.

Raport zawiera tylko pogłoski lub przypuszczenia, ale żadnych faktów ani dowodów

– powiedział w "Het Nieuwsblad" menadżer ds. marketingu w Astanie Sven Jonker.

Astana o dokumencie przygotowanym przez CADF dowiedziała się w zeszły wtorek, kiedy do przedstawicieli grupy odezwali się duńscy i norwescy dziennikarze. Raport stwierdza, że dożywotnio zdyskwalifikowany doktor Michele Ferrari utrzymuje kontakty z Jakobem Fuglsangiem i Alexeyem Lutsenko.

Dziennikarze poprosili nas o odpowiedź, ale ponieważ w aktach nie ma żadnych faktów ani dowodów, a jedynie zarzuty lub pogłoski, nie chcemy na nie odpowiadać. Nie mamy żadnych wiadomości od UCI ani CADF, więc nie rozumiem, dlaczego musimy podjąć działania. Dopóki nie pojawią się fakty, nie widzimy powodu do wydania oficjalnego oświadczenia

– zaznaczył Jonker.

Grupa wydała oficjalny komunikat w poniedziałkowe południe, w którym zapewniła, że jest zaangażowana w walkę z dopingiem w sporcie.

Zespół wymaga od wszystkich swoich kolarzy dotrzymywania wszystkich obowiązków, wynikających z przepisów antydopingowych, w tym zakazu kontaktowania się z zdyskwalifikowanymi osobami lub lekarzami. Zespół nie współpracuje z żadnym podejrzanym lekarzem, takim jak dr Michele Ferrari. Kolarze nie są upoważnieni do konsultowania się z lekarzami spoza zespołu, w celu wykonania jakiejkolwiek czynności lub przepisania diety czy leczenia.

(...) Zespół pozostaje w kontakcie z UCI i CADF oraz będzie współpracować przy każdym śledztwie, które może zostać wszczęte przez CADF lub UCI.

Póki co nie wszczęto żadnej procedury przeciwko zawodnikowi powiązanemu z drużyną. Zespół Astana jest przekonany, że ​​gdyby CADF posiadał jakiekolwiek dowody popełnienia wykroczenia przez któregoś z zawodników zespołu, postępowanie dyscyplinarne zostałoby natychmiast wszczęte zgodnie z przepisami antydopingowymi i Światowym Kodeksem Antydopingowym.

Swoje trzy grosze wtrącił także sam Ferrari, który na blogu zaprzeczył kategorycznie rewelacjom mediów. Lekarz nazwał publikację "oszustwem" i w punktach odpowiedział na pojawiające się w niej zarzuty.

Nie współpracuję z kolarzami Astany od ponad 10 lat. Nie byłem w Monako/Nicei przez co najmniej 12 lat. Nigdy w życiu nie jechałem na skuterze/motorowerze, tym bardziej nie prowadziłem treningu za skuterem dla kolarza. Nie pojawiłem się na trasie Volta a Catalunya 2019. Nie byłem fizycznie na żadnym wyścigu od 1994 roku. Raport oparty jest na fałszywych doniesieniach pochodzących od osób mających [w ich rozpowszechnianiu - przyp.red.] interes. Nie przebywam w Lugano, nigdy tam nie byłem. Nigdy nie zostałem ukarany za doping

– czytamy we wpisie.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: