Giro d'Italia 2020. Vegni liczy na obecność Bernala

Peter Sagan wystartuje w Giro d'Italia, Włochy wybierze też najpewniej Vincenzo Nibali. Dyrektor wyścigu, Mauro Vegni, na starcie chciałby także zobaczyć Egana Bernala.

Młody Kolumbijczyk w tym sezonie wygrał pod nieobecność Chrisa Froome’a Tour de France. Kadra brytyjskiego Ineos i tak jest już naszpikowana gwiazdami, a będzie jeszcze bardziej. Menadżer Dave Brailsford ściągnął bowiem Richarda Carapaza (z Movistaru) – aktualnego triumfatora włoskiego wyścigu.

Tym samym w Ineos znajdziemy aż czterech zwycięzców Grand Tourów.

Nie rozmawiałem jeszcze z drużyną, ale wydaje się, że logicznym rozwiązaniem byłoby wysłanie Froome’a do Francji, o ile będzie w formie, by powalczył o swój piąty triumf. Jeśli tak rzeczywiście się stanie, nie wiem, czy Bernal byłby odpowiednim zawodnikiem do pomocy. Będą prawdopodobnie inne opcje. Ineos podejmie decyzję patrząc na dyspozycję i zdrowie. Czy w Giro zobaczymy Carapeza, Bernala, Froome’a czy Gerainta Thomasa – team i tak będzie bardzo silny

– powiedział Vegni w rozmowie z "Cyclingnews".

Bernal tymczasem zastanawia się nad wyborem wyścigu z ekipą. Wcześniejsze deklaracje sugerowały, że Kolumbijczyk będzie skłonny pomóc Brytyjczykowi we Francji, o ile ten odbuduje formę.

Wiele wskazuje na to, że przesądzony w Giro jest za to start Vincenzo Nibaliego. Doświadczony Włoch, który opuści Bahrain-Merida w kierunku Trek-Segafredo, w tym roku Corsa Rosa zakończył na drugim miejscu. Włoski Grand Tour jest najbliższy jemu, ale i sponsorowi ekipy, producentowi kawy Segafredo.

Podoba mi się trasa mojego rodzimego wyścigu. Podoba się Etna w pierwszym tygodniu zmagań. W tym roku brakowało górskiego finału w pierwszej części wyścigu

– stwierdził „Rekin z Mesyny” dla "La Gazzetta dello Sport".

Przyszłoroczne Giro d'Italia rozpocznie się 9 maja w Budapeszcie odcinkiem jazdy indywidualnej na czas.

Czasówki są w porządku, o ile nie będą decydować o ostatecznych losach wyścigu. Ostatni etap to też czasówka – ten fakt już tak bardzo mi się nie podoba. Dzień wcześniej trzeba będzie pokonać Colle dell'Agnello, Col d'Izoard, Montgenevre i Sestriere. Na papierze to etap predestynowany do takiej akcji jak Froome’a z 2018 roku

– dodał 35-letni Sycylijczyk.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: