Eddy Merckx wrócił do domu

Po tygodniu Eddy Merckx opuścił szpital w Dendermonde, do którego trafił po upadku na przejażdżce z przyjaciółmi.

Pięciokrotny zwycięzca Tour de France doznał poważnego urazu głowy – tak brzmiały pierwsze komunikaty prasowe. Agencja "Sudpresse" donosiła, że 74-letni Belg pierwszą noc w klinice spędził na intensywnej terapii, po czym został przetransportowany na oddział otwarty.

Jeden z przyjaciół „Kanibala”, który kręcił obok niego na rowerze podczas przejażdżki, Paul Van Himst, dziennikarzom gazety „Het Laatste Nieuws” powiedział, że Merckx czuje się aktualnie dobrze.

Ale się przestraszył. Z niewiadomych powodów wypiął się z pedałów. Kiedy Eddy jedzie na rowerze, nie zastanawia się nad tym, czego już nie potrafi. Kiedy mu mówię, żeby uważał, bo może sobie coś złamać, nie chce mnie słuchać. Taki ma charakter, nie poddaje się. Całe szczęście, że miał założony kask

– relacjonował.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: