Egan Bernal: "to zwycięstwo pozwala mi zakończyć sezon ze spokojną głową"

Egan Bernal

Zwycięzca Tour de France, Egan Bernal, w sobotę wystartuje w ostatnim wyścigu w tym roku. Kolumbijczyk po zwycięstwie w Gran Piemonte (1.HC), jest wśród szerokiego grona kandydatów do zwycięstwa na trasie Il Lombardia.

Bernal i jego rodak Ivan Sosa do zawodowego peletonu trafili dzięki zręcznemu managerowi Gianniemu Savio. Dwójka przed przejściem do brytyjskiej grupy Ineos kolarstwo europejskiej poznawała we Włoszech, a wczoraj wróciła na znane sobie trasy.

Bernal wygrał Gran Piemonte, przy sanktuarium w Oropie finiszując samotnie. Sosa, który pracował ciężko na jego rzecz, zdołał dojechać po drugi miejsce.

Czułem się dobrze od rana, ale wygrać jest zawsze trudno. To moje pierwsze zwycięstwo we Włoszech, w Piemoncie mieszkałem przez dwa lata, więc tym bardziej się cieszę. Na trasie dobrze się czułem, poprosiłem chłopaków, żeby rozkręcili dobre tempo. Sosa wykonał świetną robotę: ja wygrałem wyścig, ale on był niemal tak mocny jak ja

– zaznaczył Bernal na konferencji prasowej.

22-latek, który po zwycięstwie w Tour de France startował tylko w klasykach, na koncie zapisał 2. miejsce w Giro della Toscana. 9. miejsce w Giro dell'Emilia, 6. w Mediolan-Turyn i wygrana w Gran Piemonte pozycjonują go w gronie faworytów sobotniej Il Lombardia.

Kolumbijczyk poprzednio dwukrotnie startował w "wyścigu spadających liści", dwie ostatnie edycje kończąc odpowiednio na 13. i 12. miejscach. Rok temu jechał aktywnie, ale w finale jednego z najtrudniejszych klasyków nie był w stanie pojechać za Vincenzo Nibalim i Thibautem Pinotem.

Jestem zadowolony ze swojej dyspozycji przed Il Lombardia. Będę walczył o jak najlepszy rezultat, ale to zwycięstwo pozwala mi zakończyć sezon ze spokojną głową

– powiedział zwycięzca Tour de France.

Jego młodszy kolega, 21-letni Sosa, także przygotowuje się do startu w sobotę. Triumfator Vuelta a Burgos na stromych wspinaczkach Piemontu będzie chciał jak najbardziej okroić grupkę i umożliwić skuteczny atak drużynowego kolegi. Ten będzie o tyle trudniejszy, że Il Lombardia to nie wyścig zakończony na podjeździe.

Niosła mnie bardziej głowa niż nogi. Oropa to dla nas wyjątkowe miejsce: mieszkaliśmy niedaleko, znamy te drogi. Kontrolowaliśmy wyścig, Egan ruszył we właściwym momencie

– komentował po zakończeniu czwartkowego ścigania.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: