MŚ Yorkshire 2019. Katarzyna Niewiadoma: "nie byłam w stanie walczyć"

Pomimo sporego apetytu na wysoką lokatę w wyścigu mistrzowskim, polska reprezentacja kobiet musiała dziś obejść się smakiem. Nasze zawodniczki nie były w stanie włączyć się do walki o podium wyścigu rozgrywanego na pagórkowatych terenach Yorkshire.

Małgorzata Jasińska i Katarzyna Niewiadoma nie znalazły się w grupce, która na wspinaczce pod Lofthouse goniła atakującą Annemiek van Vleuten. Reprezentantki Polski skoordynowały pościg, współpracując z kadrą Francji i Niemiec, zbijając przewagę z poziomu 3:24 do 2:40 na 72 kilometry przed metą, 1:30 na 50 kilometrów przed metą.

Peleton nie zdołał odrobić więcej, na 60 kilometrów przed metą współpraca zgasła i jasne stało się, że reprezentantki Polski nie będą liczyły się w rozgrywce o najwyższe pozycje.

Ta akcja poszła na wczesnym etapie i na początku myślałam, że „a ok, to jeszcze się zjedzie, bo jest 100 kilometrów do mety”. Później próbowałyśmy gonić, ale współpraca w grupie się też nie układała

– powiedziała w rozmowie z "Rowery.org" Kasia Niewiadoma.

Polka, która zaliczana była do szerokiego grona faworytek sobotniego wyścigu o tęczowy trykot, szczerze przyznała, że to nie był jej dzień.

Od samego rana dziwnie się dziś czułam. Nie wiem, może za dużo presji sobie sama nałożyłam wczoraj na koniec dnia? Przez całe przygotowania czułam się świetnie, a dziś rano wstałam z takim dziwnym strachem i nic nie miałam pod nogą. Nie mogłam się nawet zmęczyć, zakwasić. Nie byłam w stanie walczyć.

I to jest takie mega przykre, bo przejechałam całą trasę, skończyłam wyścig i tak naprawdę nie czuję się bardzo zmęczona. Nie wiem gdzie miałam tę blokadę, co się ze mną stało. To jest bardzo dziwne uczucie, bo kiedy dziewczyny mi odjechały, to... po prostu odjechały, a ja nie mogłam nic z tym zrobić

– tłumaczyła zaraz po przekroczeniu mety 23. zawodniczka mistrzostw świata w Yorkshire.

W tamtym roku miałam tak samo na Amstel Gold Race i znam już to uczucie, więc teraz łatwiej mi może do tego tak podejść. Nie mogę tego na nic zwalić. To po prostu mój organizm się zbuntował. Wiem, że przygotowania świetnie poszły, wszystko było jak trzeba i dziewczyny też dobrze jechały. Po prostu moje ciało nie chciało, a czemu, to nie mam pojęcia. Nie wiem czy to idzie gdzieś od głowy, czy od mojego organizmu i muszę jeszcze nad tym popracować.

Mimo ewidentnego niepowodzenia i zajęcia odległej – jak na swoje możliwości – lokaty, Niewiadoma nie wyglądała na bardzo smutną czy rozczarowaną takim obrotem spraw.

Jestem ogólnie zadowolona z całego sezonu i nie chcę kończyć go będąc przybitą, bo mistrzostwa świata mi źle poszły. Myślę, że za dużo miałam cudownych chwil w tym roku, żeby teraz czuć się taką bardzo zawiedzioną. Oczywiście marzyłam o koszulce mistrzyni świata, ale z moim dzisiejszym samopoczuciem to nie było po prostu możliwe.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: