Vuelta a Espana 2019. Quintana i Valverde nie składają broni

Dwóch kolarzy ekipy Movistar na Los Machucos goniło dwóch Słoweńców. Nairo Quintana i Alejandro Valverde straty do Tadeja Pogacara i Primoza Roglica ponieśli już w Andorze i podczas jazdy indywidualnej na czas w Pau, a wczoraj dopisali kolejne sekundy. Broni jednak nie składają.

27 sekund plus zyski z bonifikat na mecie to w kontekście trzytygodniowego wyścigu może i niewielka strata, ale kantabryjski etap Vuelty pokazał liderom Movistaru, że Primoz Roglic jest na razie nie do zgryzienia.

Na 7-kilometrowej drodze męczarni Los Machucos, Quitnana atakował 6 kilometrów przed metą i atak powtarzał, odjeżdżając na chwilę grupce liderów. Kolumbijczyka dogonił Rafał Majka, a lider Movistaru spuchł na 3 kilometry przed metą, gdy mocniejsze tempo podyktował Roglic.

Próbowaliśmy, ale Roglic jest póki co najmocniejszym kolarzem wyścigu. Atakowałem w połowie podjazdu, bo mam największą z czołówki stratę. Czułem się dobrze. Mogłem siedzieć na kole i obserwować, ale dopóki nie spróbujesz, nie wiesz na czym stoisz. Mam nadzieję, że nie będą potem mówili, że jechałem nijako: ani nie atakowałem ani nie odpadałem

– mówił na mecie Quintana.

Taktyka Movistaru nie zmieniła się wiele w stosunku do poprzednich etapów. Atakujący Quintana miał nadzieje odczepić rywali albo przynajmniej rozbić grupkę na tyle, by Valverde mógł walczyć o etapowe zwycięstwo. Plan spalił na panewce, gdy Kolumbijczyk spłynął z grupki, a wobec ataku Roglica i Pogacara Valverde musiał samotnie ruszyć za Słoweńcami.

Jego kolumbijski kolega zdołał się jednak odnaleźć i na ostatnich 2 kilometrach podjąć pogoń, na kole mając Majkę. Dwójka dojechała do Valverde, ale na takiej stromiźnie nie bardzo miała jak dawać sobie zmiany i na mecie zapisała kolejne straty.

Quintana w klasyfikacji generalnej spadł na piąte miejsce i do Roglica ma już stratę ponad trzech i pół minuty.

Zobaczyliśmy kto jest w jakiej formie, będziemy musieli wymyślić nową taktykę. Zobaczymy czy uda nam się wyprowadzić atak z daleka. Sytuacja jest skomplikowana, łatwo nie będzie, ale wiem, że będziemy próbowali

– zapewnił 29-latek.

Valverde w wieku 39 lat jedzie jedną z lepszych edycji Vuelty w ostatnich latach. Mistrz świata jest póki co drugi w klasyfikacji generalnej, do Roglica traci 2:25, a nad Pogacarem ma 36 sekund przewagi.

Widziałem jak Roglic przesuwał się do przodu, miałem przeczucie, że będzie próbował. Kiedy Słoweńcy odjechali, Nairo i ja trzymaliśmy swoje tempo, jechaliśmy najlepiej ja mogliśmy by stracić jak najmniej. Co teraz? Może uda nam się wpędzić go w kłopoty, może nie. Wszystko rozstrzygnie się na dwóch górskich etapach w Asturii

– Valverde wskazał na etapy 15. i 16., zakończone odpowiednio wspinaczkami do Santuario del Acebo oraz na Alto de La Cubilla.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: