Vuelta a Espana 2019. Nocny transfer do Francji skrytykowany przez kolarzy

Na organizatorów Vuelta a Espana spadły żale ze strony kolarzy za nocny przejazd przez Pireneje, z Andory do hoteli w okolicach Pau.

Zgodnie z art. 2.6.012 regulaminu UCI, podczas dnia przerwy nie można planować transferów, gdyż ten dzień ma być przeznaczony na wypoczynek kolarzy. Jedynym wyjątkiem jest dodatkowy dzień na przelot po starcie w zagranicznym państwie, o który organizator może się ubiegać raz na cztery lata. Z tego prawa często korzystano na Giro d'Italia, gdzie dzień na transfery obecny był w 2014, 2016, 2017 i 2018 roku.

Na trasie tegorocznej Vuelta a Espana znajdują się dwa dni przerwy, po 9. i 16. etapie. Jako, że niedzielny, dziewiąty odcinek zakończył się w Andorze, zaś we wtorek zawodnicy mają rywalizować na ulicach francuskiego Pau, organizatorzy zadecydowali, że kolarze przejadą z Księstwa  w niedzielę wieczorem, by dzień odpoczynku spędzić już po drugiej stronie Pirenejów

Niestety dla zawodników, ten pomysł okazał się niewypałem.

To był niezły samobój. Nasz helikopter do Pau został zawrócony w połowie lotu i teraz jedziemy nocą i we mgle przez Pas de la Casa [przełęcz na granicy Andory i Francji - przyp.red] w Vito. Przynajmniej nie ma korku na przejściu granicznym

– napisał na Twitterze George Bennett.

Transfer nie był aż tak zły po tym etapie. Dojechaliśmy do hotelu o 1 w nocy

– stwierdził ironicznie Sam Bewley (Mitchelton-Scott).

Jako nagrodę za dziewięć dni na Vuelcie możemy autobusem pojechać na pielgrzymkę do Lourdes. Zajmuje to około 4 godzin, ale potem jesteś w Lourdes! Jestem tylko ciekaw, czy grota jest otwarta o północy

– dodał Jetse Bol (Burgos BH).

Za pomocą Instagram Stories Casper Pedersen wyjaśnił również, że Team Sunweb przez góry jechał cztery godziny, podczas których jego kolarze mogli oglądnąć powtórkę niedzielnego, górskiego odcinka. Zdenek Stybar i ekipa Deceuninck-Quick Step za piętnaście dwunasta byli jeszcze 32 kilometry od Pau.

W niedobrej pozycji znaleźli się również kolarze Astany. Dario Cataldo opublikował zdjęcie tłumaczące, że utknęli w korku z powodu wypadku, zaś przed północą mieli jeszcze ponad 250 kilometrów do pokonania. Jakob Fuglsang o pierwszej w nocy meldował o 250 kilometrach, a o 5 rano dalej siedział w jadącym autobusie kazachskiej ekipy.

W nieco innym tonie wypowiedział się za to Thomas de Gendt (Lotto-Soudal), proponując rozwiązanie dość proste jak na odcinek, który trwał około trzech godzin.

Proste rozwiązanie problemu z długim przejazdem i późnym dojazdem do hotelu. Niech etap ruszy dwie godziny wcześniej

Warto również dodać, że w związku późnym dojazdem kolarzy do hoteli (już podczas "dnia przerwy") organizatorzy Vuelta a Espana złamali wspomniany art. 2.6.012 regulaminu UCI.

To kolejna sytuacja, kiedy kolarze zwracają uwagę organizatorom hiszpańskiej etapówki na konieczność usprawnienia dojazdu z hotelami do miast etapowych i odwrotnie na trasie wyścigu. W przeszłości słychać było o problemach logistycznych czy koniecznościach długiej jazdy.

Vuelta a Espana. Burzliwa noc na Półwyspie Iberyjskim

Na mapie imprezy widnieje kilka długich transferów, a przed drugim dniem przerwy, po szesnastym etapie, do pokonania znów będzie około 300 kilometrów. W drugim tygodniu (za wyjątkiem transferu pomiędzy 11. i 12. etapie, liczącym około 150 kilometrów), a zwłaszcza w trzecim tygodniu zostaną one zmniejszone.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: