Vuelta a Espana 2019. Sukces Astany plusem dla Lopeza i Fuglsanga

Podbudowani zwycięstwem rozpoczynają tegoroczną Vuelta a Espana Miguel Angel Lopez i Jakob Fuglsang. Astana na początek pokazała pozostałym drużynom, jak powinna wyglądać jazda drużynowa.

Mówiono o Jumbo-Visma, mówiono o Ineosie, liczono również na CCC. Nic z tego. To kazachska formacja najszybciej przejechała po ulicach Torrevieja i rozpoczęła rywalizację na Półwyspie Iberyjskim od zwycięstwa. Kolarze w jasnoniebieskich koszulkach na trasie idealnie ze sobą współpracowali, niemal cały czas ściśle jadąc wężykiem, jeden za drugim.

Dzięki temu zwycięstwu już na początku zyskali Lopez i Fuglsang, często wymieniani w gronie faworytów całej tegorocznej imprezy. Nie mowa tylko o zyskach czasowych, ale i również o zwiększonej pewności siebie, zwłaszcza w przypadku Lopeza, który musi również pamiętać o indywidualnej walce z czasem dziesiątego dnia rywalizacji, a do Hiszpanii przyjechał chcąc poprawić siódme miejsce wywalczone na trasie Giro d'Italia.

Fuglsang, który deklarował już, że nie przyjechał walczyć o miejsca w generalce, z kolei chce potwierdzić, że nie bez powodu był zaliczany do grona faworytów lipcowego Tour de France.

Powiedziałem chłopakom przed etapem: dwa razy rozpocząłem Vueltę jazdą drużynową na czas i dwa razy byłem w zwycięskiej ekipie. Dziś już mamy trzy

– oznajmił Duńczyk w rozmowie z organizatorami na mecie.

Jestem zadowolony bo wszystko zrobiliśmy dobrze. To zwycięstwo odnieśliśmy dzięki pracy całej ekipy, dzięki staraniom wszystkich

– dodał Lopez.

Jako pierwszy na metę wjechał właśnie Kolumbijczyk i dzięki temu założył czerwoną koszulkę lidera wyścigu. To pierwszy w jego karierze dzień, w którym przewodzi rywalizacji w wyścigu trzytygodniowym.

Nie decydowaliśmy o tym wcześniej, tak wyszło. Byłem drugi za Gorką [Izagirre], gdy wjechaliśmy na ostatni zakręt. On potem zjechał, więc pojechałem te ostatnie 150 metrów. Pracowaliśmy dobrze w przeszłości i nadszedł nasz czas. Mamy czerwoną koszulkę, kroczę do przodu spokojnie, bo mam wokół siebie wspaniałą ekipę.

fot. ©PHOTOGOMEZ SPORT 2019

Dzisiejsze ściganie odbyło się na krótkiej trasie i w związku z tym różnice czasowe w klasyfikacji generalnej są stosunkowo niewielkie, szczególnie w przypadku faworytów imprezy. Z kolei kolejne odcinki mogą być szansą dla zawodników preferujących ucieczki lub finisze z mniejszych grup, a w takim przypadku niewykluczona jest zmiana lidera.

Nie sądzę, że będziemy chronić koszulki z całych sił. Myślę, że Deceuninck-Quick Step zechce ją zabrać. To niegłupi pomysł. Pierwszy dzień ze startu wspólnego będzie nerwowy, a sam etap nie jest łatwy

– zaznaczył Fuglsang.

Warto również wspomnieć o ogromnej sile ekipy Aleksandra Winokurowa. Swoje aspiracje przedstawia również Ion Izagirre, a w górach do pomocy zostają Gorka Izagirre, Dario Cataldo, Omar Fraile i Luis Leon Sanchez. To wszystko sprawia, że na każdym górskim odcinku możemy spodziewać się, że kazachska ekipa narzucić będzie chciała swoje warunki gry.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: