Tour de Pologne 2019. Charles Planet z życiowym wynikiem

Charles Planet

Mała rzecz, a cieszy. Charles Planet (Team Novo Nordisk) po ambitnej walce zdobył koszulkę najaktywniejszego kolarza 76. Tour de Pologne.

Pochodzący z okolic Wogezów Planet po raz pierwszy w swojej karierze stanął na końcowym podium wyścigu z poziomu UCI WorldTour, odbierając niebieską koszulkę najaktywniejszego zawodnika wyścigu nad Wisłą. Nagroda, która zwykle umyka uwadze mediów w natłoku przetasowań w grze o etapowe triumfy i miejsca na podium wyścigu, dla zawodnika amerykańskiej ekipy stanowi spore wyróżnienie i motywację do dalszej pracy.

25-letni Planet, podobnie jak pozostali kolarze grupy Novo Nordisk, cierpi na cukrzycę typu 1. Misją zespołu jest pokazanie, że możliwa jest rywalizacja na najwyższym poziomie, razem z najlepszymi, pomimo przeszkód stawianych przez tę chorobę. Drużyna sporadycznie zapraszana jest na wyścigi UCI WorldTour, a jej celem jest start w Tour de France w 2021 roku, w 100. rocznicę odkrycia insuliny. Jej głównym hasłem, widocznym przede wszystkim na klubowych trykotach, jest "Changing Diabetes". Motto to promuje działania firmy Novo Nordisk, duńskiego koncernu farmaceutycznego, jednego z największych producentów leków stosowanych w leczeniu i kontrolowaniu cukrzycy.

Planet jest jednym z członków ekipy, którzy z cukrzycą mierzyli się od najmłodszych lat, przez niemal całą swoją drogę do światowego peletonu.

Cukrzycę zdiagnozowano u mnie gdy miałem 10 lat. Byłem bardzo młody, byłem w szkole. Bardzo często musiałem chodzić do toalety, codziennie pić dużo wody. Po kilku dniach rodzice się przejęli, zrobiłem badanie krwi i okazało się, że mam wysoki poziom A1C [hemoglobiny glikowanej, której wysokie stężenie wskazuje na obecność cukrzycy – przyp. red.]

– powiedział podczas konferencji prasowej Novo Nordisk w przeddzień startu Tour de Pologne.

W przeciwieństwie do większości z moich kolegów drużynowych dostałem mnóstwa wsparcia ze sztabu medycznego w szpitalu we Francji. Zadbali o mnie i dodali dużo otuchy. Również moja rodzina była najlepszym wsparciem, jakie miałem. Nigdy się nie poddałem i już dzień po wyjściu ze szpitala jechałem na rowerze z moim tatą. Po prostu szedłem dalej i nigdy się nie poddałem z powodu cukrzycy. Jest ona częścią mnie

– podkreślił.

fot. Dominik Smolarek / www.dominiksmolarek.pl

Planet wskoczył do profesjonalnego peletonu w 2014 roku i w swojej karierze występował już w kilku wyścigach z poziomu UCI WorldTour. Swój pierwszy wyścig w najwyższej dywizji zanotował już w swoim drugim sezonie, gdy przejechał Mediolan-San Remo i jako jeden z czterech członków Team Novo Nordisk dojechał do linii mety. Oprócz tego pojawiał się na trasach Tour of California, Abu Dhabi Tour, UAE Tour, a w tym roku po raz trzeci przystąpił do ścigania w Polsce.

Francuz póki co nie ma na swoim koncie żadnego zwycięstwa, a najbliżej pierwszego sukcesu był na ubiegłorocznym Tour de Hongrie, gdy na prologu o sekundę przegrał z Patrickiem Schellingiem.

We wczesnej fazie kariery skupiałem się na kolarstwie górskim. Byłem w drużynie narodowej i miałem kilka dobrych wyników. W 2013 roku miałem szansę, aby dołączyć do rozwojowej ekipy [Novo Nordisk] w USA. Wysłałem im swoje CV i zaprosili mnie na miesiąc do Atlanty, aby dołączyć do nich i się ścigać. Miałem dobre wyniki i zaproponowali mi mój pierwszy profesjonalny kontrakt. To już mój szósty rok w tej ekipie

– wspominał.

Teraz jednak Francuz będzie mógł stopniowo zacząć wykorzystywać doświadczenie zebrane w pierwszych latach w peletonie, zwłaszcza w ucieczkach, w których dość często starał się brać udział. W tegorocznym UAE Tour Planet bił się o koszulkę najaktywniejszego i ostatecznie zajął drugie miejsce, a w Polsce zapowiedział dalszy ciąg starań.

Z roku na rok się poprawiam i patrzę z ambicją na przyszłość. Mam tylko 25 lat i na tym wyścigu chciałbym się pokazać z jak najlepszej strony, udowodnić, co da się zrobić z cukrzycą. To duży wyścig, jeden z największych na świecie

– zapowiedział.

Charles Planet

fot. Dominik Smolarek / www.dominiksmolarek.pl

Przez tydzień ścigania nad Wisłą Planet zapowiedzi szybko wcielił w życie i niemal codziennie znajdował się na czele, punktując na dodatkowych premiach. W ucieczce znalazł się już na pierwszym odcinku, ze startem i metą w Krakowie, zgarniając komplet punktów na premiach górskich i koszulkę najlepszego górala.

Byłem w pierwszej akcji bo wiedziałem, że to dobra okazja dla mnie i ekipy, aby zyskać koszulkę. Gdy jest finisz z grupy, nie mam żadnej przyjemności z jazdy w peletonie, więc daję z siebie wszystko, aby załapać się do ucieczki. Trochę się bałem, że [Adrian Kurek i Jakub Kaczmarek] wszystko rozstrzygną pomiędzy sobą, ale widziałem, że jestem najmocniejszy i byłem bardzo pewny siebie

– podkreślił w rozmowie ze sztabem prasowym swojej ekipy w Krakowie.

Kolejne dwa odcinki to również walka o punkty. Po etapie z metą w Katowicach Planet przejął koszulkę najaktywniejszego kolarza, a trzeciego dnia, dzięki bonifikatom zdobytym na lotnych premiach, miał również szansę wskoczyć na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej – do rywalizacji przystępował bowiem jako drugi kolarz wyścigu. Kres marzeniom położyła co prawda kraksa na ulicach Zabrza, lecz mimo tego 25-latek pozbierał się i dalej kontynuował walkę w dodatkowych klasyfikacjach.

To niesamowite uczucie mieć dwie koszulki w wyścigu WorldTour. Na początek był już bardzo miły dzień dla ekipy z koszulką lidera klasyfikacji górskiej, ale teraz druga... brak mi słów

– stwierdził po drugim odcinku.

Na rywalizacji z metą w Bielsku-Białej Planet znów znalazł się na czele, lecz gdy czołówka wjechała w wyższe góry nie stać go było na walkę na premiach wyższej kategorii, przez co stracił różową koszulkę najlepszego wspinacza.

Kolarz Team Novo Nordisk zdołał jednak powiększyć przewagę w rankingu najaktywniejszych i dzięki temu, że jego najgroźniejszy rywal, Paweł Franczak (Reprezentacja Polski) nie punktował na czwartkowym odcinku, 25-latek matematycznie zapewnił sobie zwycięstwo w tym rankingu, gdyż jego 11-punktowa przewaga jest nie do zniwelowania przy dziewięciu oczkach, które można zgarnąć na piątkowym etapie.

Musiałem wybrać, czy walczyć o niebieską koszulkę czy w klasyfikacji górali. Skupiłem się na walce o tytuł najaktywniejszego zawodnika, zamiast walczyć na dwóch frontach i ryzykować stracenie wszystkiego

– uznał po piątym etapie.

Jestem dumy z tego wyróżnienia. Mam nadzieję być inspiracją dla cukrzyków w Polsce i na świecie. Poznałem wiele osób, tłumy były wspaniałe. Ta koszulka pokazuje kim jestem. Zawsze próbuję być najaktywniejszym kolarzem, tak chcę się ścigać. Atakować, walczyć o koszulki, premie, a także zwycięstwa. To największy sukces w mojej karierze. Ta koszulka jest też dla Bjorga Lambrechta. Myślałem o nim przez ostatnie kilka dni, towarzyszył mi w sercu. Dedykuję ten sukces jemu, jego rodzinie i grupie Lotto Soudal

– tłumaczył po zakończeniu rywalizacji.

Andrea Peron: "Grand Tour z Novo Nordisk to nasz cel"

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

2 Comments

  1. DDD

    10 sierpnia 2019, 16:55 o 16:55

    Brawo!

  2. Mcjs

    10 sierpnia 2019, 21:48 o 21:48

    Pozytywny gość. Oby tak dalej!

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: