Tour de Pologne 2019. Petr Vakoc: "wierzę, że wrócę do swojej formy"

Petr Vakoc w pierwszych latach kariery zwyciężył na etapie Tour de Pologne i w Brabantse Pijl, lecz potem wypadek wykreślił go na rok z rywalizacji. Kolarz Deceuninck-Quick Step na polskich szosach powoli wraca na dawne tory.

Polscy kibice po raz pierwszy usłyszeli o Czechu w 2014 roku, gdy na drugim etapie Tour de Pologne wpadł na ulice Warszawy jako pierwszy i pomimo szalonego pościgu ze strony peletonu zdołał poskromić sprinterów i sięgnąć po swoje pierwsze zwycięstwo na najwyższym poziomie. Przejął również koszulkę lidera, którą utrzymał aż do odcinka w Bukowinie Tatrzańskiej, zaś całą rywalizację ukończył na dziesiątej pozycji.

To były pierwsze kroki zawodnika z Pragi w profesjonalnym peletonie, który w 2014 roku przeszedł do drużyny Patricka Lefevere'a z rozwojowej ekipy Etixx–IHNed, uzbrojony m.in. w sukces w Okolo Slovenska i drugie miejsce na mistrzostwach Europy do lat 23. Po roku zadomowienia się w ekipie, okraszonym sukcesem nad Wisłą, w kolejnym sezonie został mistrzem Czech, wygrał w Czech Cycling Tour i etap Tour of Britain, a na Igrzyskach Europejskich stanął na najniższym stopniu podium.

fot. Marek Kosowski/rowery.org

Wyjątkowym dla Vakoca rokiem był sezon 2016, gdy zabłysnął podczas kampanii wiosennej. Sukcesy na trasach Strzały Brabanckiej, Classic Sud-Ardèche i La Drôme Classic pokazały, że potrafi walczyć w pagórkowatym terenie, a oprócz tego drugie miejsca na Tour La Provence i Grand Prix de Wallonie świadczyły o jego umiejętnościach w mniejszych etapówkach. Kolejny sezon był nieco słabszy, choć wciąż zdołał wskoczyć na drugi stopień podium w Brabancji i do czołowej dziesiątki Cadel Evans Great Ocean Road Race, Grand Prix Cycliste de Québec i Binche–Chimay–Binche.

Laurens De Plus i Petr Vakoc potrąceni przez ciężarówkę

Rozwijającą się karierę brutalnie zatrzymał poważny upadek w styczniu 2018 roku. Vakoc został uderzony przez ciężarówkę na drogach Republiki Południowej Afryki. Oprócz złamania kilku żeber musiał przejść operację  grzbietu. To wszystko sprawiło, że na długi czas odstawił rower, stracił cały sezon, a nawet niepewne były dalsze losy jego kariery.

Petr Vakoc wraca do zdrowia

Oczywiście na początku nie wiedziałem, czy będę znów zupełnie zdrowy, czy będę mógł się ścigać. Ale zawsze wierzyłem, że będzie to możliwe. Zajęło bardzo długo czasu, rekonwalescencja była długa, ale zawsze wierzyłem, że jeżeli będę już zdrowy, dojdę do siebie. Może miesiąc po wypadku, po wszystkich operacjach zacząłem wierzyć, że wrócę też do ścigania. Bardzo się cieszę, że to się udało

– podkreślił w rozmowie z "Rowery.org", przed startem pierwszego Tour de Pologne w Krakowie.

Od wypadku minął już ponad rok, a Vakoc powoli powraca do sił i znów występuje w światowym peletonie. Przerwa mocno przeszkodziła mu w kontynuowaniu rozwoju, lecz mimo to Czech nie poddał się i chce kroczyć dalej, tym bardziej, że wsparcie zapewniła mu belgijska ekipa.

27-latek ten sezon w pierwszej części poświęcił ponownemu przyzwyczajeniu się do rytmu wyścigowego i do startów na najwyższym poziomie. Kolejnym przystankiem na drodze do szczytu jest, tak jak na początku kariery, Tour de Pologne. Nad Wisłą 27-latek znów pojawia się jako nieco mniej znany zawodnik, aczkolwiek tym razem jest bogatszy w więcej doświadczenia i na innym etapie kariery.

To wspaniały wyścig. Ten sukces był moim pierwszym w profesjonalnym peletonie więc mam bardzo miłe wspomnienia. Cieszę się, gdy tylko mogę powrócić, to zawsze miły wyścig z piękną atmosferą i wieloma kibicami, jeden z moich ulubionych

– przyznał.

fot. Szymon Gruchalski / IMGstudio

Do tej pory Vakoc spokojnie przejechał pierwsze trzy, płaskie etapy rozegrane dookoła Krakowa i Górnego Śląska, ale pokazał się zarówno na etapach z metą w Bielsku-Białej, jak i Kościelisku, na tym pierwszym finiszując razem z najlepszymi, na czwartym miejscu, a na tym drugim kręcąc w odjeździe i walcząc przede wszystkim o jedno – powtórny sukces w Polsce. Zwycięstwo na tym etapie, oprócz wzbogacenia dorobku dodałoby mu pewności siebie i pokazało, że długa przerwa i rehabilitacja nie poszły na marne.

Już teraz, w tej części sezonu, od maja czy czerwca powoli wracałem na swój poziom. Teraz wierzę, że będę jechał po wyniki. Bardzo chciałbym ponowić swój sukces stąd sprzed pięciu lat, mam wysokie cele i chciałbym tu wygrać etap. Wierzę, że to możliwe

– stwierdził.

Kolarz Deceuninck-Quick Step przede wszystkim wciąż walczy o powrót do swojej dyspozycji z 2016 roku, gdy liczył się na trasie najważniejszych jednodniówek w kolarskim kalendarzu i przedstawiał się jako jeden z najjaśniejszych talentów w stawce. Czecha na pewno stać na karierę jako klasykowiec, a jego bojowe nastawienie, które możemy oglądać od samego początku kariery, a zwłaszcza od stycznia 2018 roku powinno mu pomóc wspiąć się na szczyt.

Wierzę, że wrócę do swojej formy, a na pewno celem jest walka o wyniki i o to, żebym był lepszy, niż już byłem

– zadeklarował.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

1 Comment

  1. Bedrzich

    9 sierpnia 2019, 23:05 o 23:05

    No to są takie historie, obyś wrcił do dawnych sukcesów Petře...

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: