Clasica San Sebastian 2019. Remco Evenepoel poza kategorią

19-letni Belg zwycięski w baskijskim klasyku. Remco Evenepoel w pierwszym roku zawodowej kariery, po opuszczeniu kategorii junior, miał powoli aklimatyzować się na najwyższym poziomie. Wczoraj pokazał, że w niektórych wyścigach już dziś może rozdawać karty.

Organizatorzy przy wyznaczaniu trasy klasyfikują premie górskie według skali, najtrudniejsze podjazdy znacząc kategorią HC (hors categorie), czyli po francusku "poza kategorią". Dziennikarze kolarzy i ich występy opisują przymiotnikami, próbują sukcesy postawić w kontekście wydarzeń przeszłych, porównać do tego, co znają.

Jak jednak sklasyfikować 19-latka, który po samotnym rajdzie wygrał Clasica San Sebastian, sprzątając zwycięstwo sprzed nosa świetnie obsadzonemu acz nieco wymęczonemu peletonowi?

Remco Evenepoel, jeszcze rok temu chwalony jako wyrastający ponad swoją kategorię junior, wygrał wczoraj Clasica San Sebastian. W pierwszym zawodowym sezonie młodziutki Belg zapisał już na koncie cztery zwycięstwa, ale sukces w Kraju Basków wyrasta ponad wszelkie oczekiwania wobec niezwykle utalentowanego zawodnika.

Wycofanie się Juliana Alaphilippe'a wymusiło zmianę planów. Jechaliśmy na niego, bo to najlepszy kolarz na świecie. Julian był szczery, powiedział, że nie czuje się na siłach, więc Enric i ja zostaliśmy liderami. Na wąskich drogach przed przedostatnią wspinaczką straciłem kilka pozycji i dlatego zostałem trochę za grupą. Na zjeździe musiałem się przyłożyć i zdołałem dojechać. Potem zdecydowałem się na atak, bo ostatnią wspinaczkę chciałem zaczęć przed grupą i w ten sposób pomóc Enricowi. Wyszło tak, że podjazd zaczęliśmy ze sporą przewagą, więc jechałem dalej, a Enric kasował kontry

 mówił na mecie w San Sebastian.

Kolarz Deceuninck-Quick-Step na 20 kilometrów przed metą zaatakował z mistrzem Łotwy Tomsem Skujiņšem (Trek-Segafredo), na finałowej wspinaczce rywala zostawił za plecami i na zjeździe ruszył po pierwsze w karierze zwycięstwo w wyścigu WorldTour.

Jak się czuję? Nie mam słów. Ja tu po prostu przyjechałem zdobywać doświadczenie... i nagle, 20 kilometrów przed metą, jechałem po zwycięstwo. Przez ostatnie 3-4 kilometry miałem łzy w oczach, bo zdałem sobie sprawę z tego, że będzie to bardzo ważny moment mojej kariery.

Wyścig w San Sebastian rozegrany został w weekend, w którym zbiegły się trzy wyścigi WorldTour. Najlepsze zespoły zobligowane zostały do wystawienia składów w Polsce, w Kraju Basków oraz w Londynie, co na trzy tygodnie przed Vuelta a Espana i tydzień po Tour de France było sporym wysiłkiem zarówno sportowym, jak i logistycznym. Alaphilippe wycofał się z wyścigu po 90 kilometrach, a jego drużynowy kolega, Dries Devenyns, potwierdził, że listę startową podpisał tylko po to, by ekipa nie otrzymała kary za mniejszy niż przewidziany regulaminem skład.

Evenepoel w tych okolicznościach wykorzystał swoją szansę i w wyścigu dobrze obsadzonym odniósł sukces, który najprawdopodobniej zdefiniuje początek jego kariery. Belg co prawda w ostatnich miesiącach na koncie zapisał mniejsze sukcesy: etap i klasyfikację generalną Baloise Belgium Tour oraz etap Adriatica Ionica Race, ale żaden z tych wyników nie może równać się z sobotnim dokonaniem.

Wygrana w tym wyścigu była moim marzeniem, ale sukces w pierwszym starcie... mogę tylko powiedzieć, że to wspaniałe i niesamowite.

19-latek w teorii startować może w wyścigach młodzieżowców podczas mistrzostw Europy i świata, acz interesują go zmagania elity.

W przyszłym tygodniu wezmę udział w jeździe na czas na mistrzostwach Europy. Nie wiem czego się spodziewać, jestem zmotywowany by dać z siebie wszystko i zobaczyć gdzie mnie to zaprowadzi.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: