Tour de France 2019. Kruijswijk po podium, Alaphilippe nie żałuje

Steven Kruijswijk (Jumbo-Visma) przed ostatnim górskim etapem Tour de France zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej i ma nadzieję wskoczyć na podium.

Kogo Holender mógłby wpędzić w kłopoty? Dość oczywistym wyborem jest drugi Julian Alaphilippe (Deceuninck-Quick-Step), który z pierwszej czwórki jest najsłabszym góralem.

Kruijswijk i jego koledzy z Jumbo-Visma mają 33 kilometry podjazdu do Val Thorens by zmienić losy wyścigu. Skrócony odcinek nie ułatwia im zadania, a wczorajsze przerwanie rywalizacji po Col d'Iseran także skomplikowało sprawę walki o zwycięstwo.

Kontynuowanie ścigania oczywiście nie było możliwe wobec opadów gradów i osuwisk. Szkoda, jechaliśmy bardzo dobrze. Planem było wysłanie Laurensa [De Plusa] do ucieczki i to nam się udało. Czułem się dobrze i na Iseran oczywiście próbowałem. Kiedy Bernal ruszył, nie byłem w stanie odpowiedzieć. Laurens pracował do samego szczytu, wiedzieliśmy, że do mety jest jeszcze daleka droga

– tłumaczył.

Kruijswijk w poprzednich latach na 4. miejscach skończył Giro d'Italia (2016), Vuelta a Espana (2018), a na 5. miejscu ubiegłoroczny Tour de France. Podium Grand Touru byłoby jego najlepszym wynikiem w karierze.

Jasne, jechałem na pełny gaz na Iseran, ale gdyby wiedział, że tam skończy się etap, wycisnąłbym z siebie więcej. Szkoda, że Bernalowi udało się nadrobić nad Alaphilippem, a mnie nie. Pech, ale to jeszcze nie koniec. Jutro jedziemy na maksa

– zapowiedział.

Julian Alaphilippe przed ostatnim górskim etapem Tour de France jest z kolei wiceliderem wyścigu. Zdanie to wypowiedziane dwa tygodnie temu można byłoby spokojnie uznać za fantazję, dziś natomiast jest opisem realnego problemu dla Kruijswijka i trzeciego Gerainta Thomasa (Team Ineos).

27-letni Francuz na wczorajszym etapie także jechał bardzo dobrze i z grupki faworytów spłynął dopiero po atakach Egana Bernala, Stevena Kruijswijka i Gerainta Thomasa. Na szczycie Col d'Iseran miał 2 minuty straty do Kolumbijczyka i minutę do grupki Holendra i Brytyjczyka.

Na Iseran dałem z siebie wszystko. Nie mogę mieć do siebie pretensji. Pokonali mnie silniejsi, tyle. Nie sądzę, że mogę odzyskać koszulkę. Noszenie jej było marzeniem, realizowałem je dłużej niż się spodziewałem. Nie marzyłem o wygraniu, ale co dnia walczyłem by obronić koszulkę. Walczyłem też na Iseran i na zjazdach

– mówił po przerwaniu etapu.

Alaphilippe rywali gonił ile sił w nogach na 30-kilometrowych zjazdach z najwyżej położonej asfaltowej przełęczy Europy. Francuz liczył, że uda mu się odrobić przed ostatnią wspinaczką i był jednym z bardziej zawiedzionych, gdy sędziowie przerwali rywalizację.

W koszulce lidera wyścigu Francuz spędził 14 dni.

Chcę podziękować wszystkim, którzy mnie wspierali. Niosła mnie magia maillot jaune. Nie żałuję, zrobiłem wszystko, co było w mojej mocy

– zapewnił.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

1 Comment

  1. Karol

    27 lipca 2019, 12:35 o 12:35

    Obroni podium spokojnie. Ten etap jest tak krótki, że może dać z wątroby maksa, nie ma kiedy oslabnac. Wątpię żeby go odczepili.

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: