Wout van Aert dochodzi do siebie

Wout van Aert

Po odbytej operacji i czterech dniach w łóżku szpital w Pau mógł opuścić Wout van Aert. Jak poinformowało kierownictwo teamu Jumbo-Visma, młody Belg zostanie jednak przetransportowany do innej kliniki.

W swoim debiucie w Tour de France 24-latek wygrał 10. etap do Albi. Trzy dni później trzykrotny mistrz świata w przełajach wyleciał z trasy czasówki nadziewając się biodrem na hak metalowej barierki.

Van Aerta czeka dwumiesięczny rozbrat z rowerem. W wywiadzie opublikowanym przez związek drużyn, Velon, zwycięzca dwóch etapów tegorocznego Criterium du Dauphine wziął na siebie odpowiedzialność za kraksę, ale zwrócił także uwagę na fakt, że gdyby nie barierka, jego kontuzja nie byłaby tak poważna.

To nie była moja najlepsza czasówka. Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo, na tych podjazdach. Ale w drugiej części było szybciej, Mathieu [szef szkolenia] powiedział mi, żebym tu spróbował odrobić. Dawałem z siebie wszystko, wiedziałem, że ten wiraż jest zdradliwy. Można było zyskać, wszedłem szybko w zakręt, zawadziłem biodrem albo kierownicą. Potem nie pamiętam

– tłumaczył.

Musimy zastanowić się nad tym, co zrobić, by te elementy odgradzające były dla zawodników bezpieczniejsze. W moim przypadku barierki chyba nie były ze sobą złączone

– mówił.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: