Tour de France 2019. Schär i Geschke zapowiadają aktywną jazdę

W składzie CCC Team są jedynymi kolarzami, którzy w przeszłości wygrali z drużynowym kolegą wyścig trzytygodniowy. Szwajcar w 2011 roku, gdy pracował we Francji na Cadela Evansa, Niemiec w 2017 roku, gdy we Włoszech pomagał Tomowi Dumoulinowi.

Michael Schär i Simon Geschke będą stanowić wsparcie dla Grega Van Avermaeta, który na swoim terenie poprowadzi drużynę CCC w jej pierwszym Tour de France. W drugiej fazie wyścigu będą mieli jednak możliwość organizowania ofensywnych ruchów.

Szwajcar po raz dziewiąty weźmie udział w Tour de France. Poszuka okazji dla siebie, ale przede wszystkim wykorzysta swoje doświadczenie i umiejętności, aby pomóc kolegom z zespołu CCC. W tym sezonie brał udział w kampanii klasyków i wspierał Grega Van Avermaeta. Sam kilka razy próbował akcji zaczepnych, ale do tej pory nieskutecznie.

Schär jako jedyny z zawodników CCC Team był częścią drużyny, która mogła cieszyć się z triumfu w klasyfikacji generalnej i raczyć się lampką szampana na Polach Elizejskich.

Cieszę się, że mogę rozpocząć mój dziewiąty Tour de France. Kiedy debiutowałem w 2011 roku wygraliśmy wyścig z Cadelem Evansem, więc zawsze wyjątkowym było wrócić do Francji w lipcu

– wspominał swój debiut w "Wielkiej Pętli".

We wszystkich edycjach Grand Boucle 32-latek pełnił rolę pomocnika lidera, który walczył o klasyfikację generalną. Pierwszy start w Tour de France w barwach polskiej grupy CCC będzie dla Schära okazją do zmiany stylu jazdy.

Przez wiele lat moja rola była identyczna, co oznacza, że musiałem jeździć z przodu peletonu na płaskich etapach dla naszych liderów na klasyfikację generalną. W tym roku po raz pierwszy mam inną rolę i cieszę się z tego. Mam dużo większą swobodę w podejmowaniu prób ucieczek. […] Każdego dnia będę wykorzystywał okazję, aby coś pokazać. Czuję się gotowy i jestem zadowolony z mojej formy

– mówił Szwajcar.

Jest też kilka etapów, które odpowiadają Gregowi Van Avermaetowi, w tych dniach zrobimy wszystko, co możliwe, aby go wesprzeć.

W podobnej sytuacji znajduje się Simon Geschke. Niemiec wystartuje po raz siódmy w Tour de France i doświadczenie także będzie po jego stronie. Gdy jeździł w barwach Sunwebu, był częścią zwycięskiego zespołu, który w 2017 roku wygrał Giro d’Italia z Tomem Dumoulinem. 32-latek wraca do formy po kontuzjach, które nie omijały go w tym sezonie. Najpierw zaliczył kraksę w Murcji, gdzie złamał łokieć, a powrót do ścigania w Volta a Catalunya okazał się równie pechowy. Na ostatnim etapie w Barcelonie złamał obojczyk.

Nie „latałem” podczas Tour de Suisse. Od czasu mojej ostatniej kontuzji stopniowo poprawiałem swoją dyspozycję. Od tamtego czasu robiłem co w mojej mocy, aby osiągnąć szczyt w lipcu, więc jestem pewien, że będę w dobrej formie podczas Tour de France

– mówił brodacz z Niemiec.

Geschke w 2015 roku wygrał trudny górski etap Touru i to na jego umiejętności pokonywania podjazdów i zmysł do ucieczek liczy formacja CCC.

Brak lidera na generalkę może być sporą zaletą. Ja na pewno powinienem być świeższy, gdyż straciłem sporo wyścigów tej wiosny

– zapewnił.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: