Różowe historie Piotra Ejsmonta: etap 20. W drodze na zachód

Przedostatnia już różowa historia Piotra Ejsmonta o powiada o jednym z licznych startów słynnego Jeana Robica. W dalszej części mowa będzie też o przepysznym pandoro.

Rower: Skórzana głowa z pustym brzuchem

Pierwszy powojenny zwycięzca Tour de France, Jean Robic, przezywany był „skórzana głowa”, bo w odróżnieniu od zdecydowanej większości zawodowców jeździł zawsze w skórzanym, paskowym kasku. Przyczyną tego ubioru były jego liczne i dotkliwe kraksy. Z każdej strony był połamany. Nie miałby żadnych trudności w otrzymaniu renty inwalidzkiej z tego tytułu. Uznał głowę za cenniejszą niż nogi, dlatego nakładał kask.

W 1950 roku po raz pierwszy pojechał w Giro d’Italia. Reprezentował prowadzony przez Gaetano Belloniego zespół Viscontea. Malutki Robic był bardzo dobrym góralem, więc czekał na wysokie góry, gdzie zamierzał zaatakować. Po etapie z Bresci do Vicenzy zajmował w klasyfikacji 8. miejsce, tracąc do lidera około 4 minuty. Dziewiąty etap prowadził do Bolzano przez góry: Passo Rolle, Pordoi oraz Gardenę. Robic był pierwszy na Rolle i Pordoi. Na Gardenie był tuż za prowadzącym Kobletem. Potem nagle znikł.

Nie mogę zrozumieć Robica – opowiadał potem Bartali. – Jechał razem ze mną. Ja na kółku Kublera, on na kółku Kobleta. Widać było, że tryskał formą. Zapytałem się dlaczego nie atakuje? Kiedy się do niego odwróciłem, jego już nie było.

Na mecie okazało się, że Robic przyjechał kwadrans za czołówką. Zmógł go głód. Trzy dni później na etapie do Rimini najechał na kamień, upadł, rozwalił sobie głowę i stracił przytomność. Założono mu 3 szwy. Następnego dnia wycofał się.

Przysmak (autorstwa Joanny Ejsmont): Pandoro - słodki konkurent panettone

Pandoro to miękkie, drożdżowe ciasto o charakterystycznym kształcie wysokiej, ośmioramiennej gwiazdy. Z wierzchu ciemniejsze, posypane cukrem pudrem, w środku złocistożółte. Od tego koloru podobno pochodzi jego nazwa - pan de oro - złote ciasto. We Włoszech jest ściśle związane ze świętami Bożego Narodzenia, Wigilią i Sylwestrem. Część Włochów wybiera w tych dniach panettone, część pandoro. Obydwa ciasta są równie popularne i mają swoich zwolenników.
Pandoro tworzą proste składniki - mąka, cukier, jajka, drożdże, masło i masło kakaowe, które nadają mu wyjątkowy smak i aromat. Samo przygotowanie ciasta nie jest już tak proste. Wręcz przeciwnie, jest bardzo pracochłonne i podzielone na wiele faz.

Historia pandoro, jak większość legend związanych z popularnymi ciastami, jest niejasna i, jak to zwykle bywa, ma kilka wersji. Niektórzy przypisują więc jego pochodzenie Austrii za czasów imperium habsburskiego. Wytwarzano tam wtedy "pane di Vienna", które wywodziło się od francuskich brioche. Tak samo jak Pandoro były to ciasta bogate w masło i rosnące. Według innych podań Pandoro miałoby pochodzić od "Pan de oro", ciasta pokrytego całkowicie cieniutkimi listkami czystego złota, które serwowane było na stołach bogatych Wenecjan w Republice Weneckiej, w latach 1500-1800.

Najczęściej podaje się, że pochodzi ono od nadalin, ciasta o formie gwiazdy, które rodziny z Werony przygotowywały na Święta Bożego Narodzenia już w czasach średniowiecznych. W powstaniu Nadalin, mieli udział cukiernicy austriaccy, którzy wtedy przebywali w najsłynniejszych cukierniach werońskich. Nadalin został wykreowany w 1260 roku na pierwsze Święta Bożego Narodzenia po inwestyturze dostojników Della Scala, nowych panów Werony, i początkowo miał kształt 8-ramiennej gwiazdy, był stosunkowo niski i pokryty glazurą. Stopniowo ciasto zmieniało swoją formę, stało się wyższe, zostało mu 5 ramion, wyeliminowano glazurę, a nazwa zmieniła się w pandoro.

Niektórzy utrzymują, że pochodzenie pandoro jest jeszcze bardziej odległe i sięga czasów rzymskich i potwierdzenia tego doszukują się u Pliniusza Młodszego.

Jednak pandoro ma dokładnie udokumentowany sposób i moment powstania jako efekt pomysłu i pracy cukiernika Domenico Melegattiego. Zainspirował się on bożonarodzeniową tradycją werońską - przygotowywanym przez kobiety w dzień Wigilii ciastem leva, na bazie mąki, mleka i drożdży. Melegatti wyszedł od tradycyjnej receptury i wzbogacił ją o masło i jaja. Wyeliminował te składniki, które hamowały wzrost ciasta, takie jak migdały czy posypka z cukru. Podobno jeden z chłopaków pracujących w cukierni, na widok pierwszego kawałka ciasta zakrzyknął „to jest rzeczywiście ciasto ze złota”(”l'é proprio un par de oro”) - od tego miałaby powstać jego nazwa. Pandoro przyjęło kształt wysokiej, 8-ramiennej gwiazdy. Nie jest do końca jasne, czy charakterystyczną formę wynalazł Melegatti, czy jego twórcą był Angelo Dall'Oca Bianca, malarz impresjonista.


Cykl "Kolarskie historie Piotra Ejsmonta" od lat stanowił nieodłączny element portalu Pro-Cycling.org. Zakurzone przez upływ lat historie z kolarskiej przeszłości przywoływał Piotr Ejsmont, którego na gościnne występy kontynuujemy po fuzji portali.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: