Giro d'Italia 2019. Fausto Masnada: "musiałem zagrać va banque"

Fausto Masnada dziś chlubą Włochów. Nieznany przed tym sezonem 24-latek, który od kwietnia prezentuje wyborną formę, efektownie dał o sobie znać na szóstym etapie Giro d'Italia.  

Ilu kibiców przed sezonem podejrzewało, że urodzony w Bergamo kolarz Androni Giocattoli-Sidermec może sięgnąć po zwycięstwo etapowe na trasie Corsa Rosa? Grono z pewnością było mocno ograniczone. A jednak. Wszechstronny zawodnik błysnął i pokazał swoim rodakom, że jeszcze nie raz może ich uradować. 

Pierwsze sukcesy w karierze Masnada wywalczył w 2015 roku, jeżdżąc w Team Colpack, gdy zwycięstwem w Piccolo Giro il Lombardia dał sobie przepustkę do stażu w Lampre-Merida, a następnie do angażu w Androni Giocattoli-Sidermec, do którego dołączył przed sezonem 2017. W pierwszym roku największym osiągnięciem było trzecie miejsce w generalce Tour of Turkey, a w kolejnym – zwycięstwa w Tour of Hainan oraz klasyfikacji górskiej Tour of Slovenia. 

W tym roku 24-latek jednak wyraźnie wskoczył na wyższy poziom. Serię świetnych wyników rozpoczął podczas Giro di Sicilia, gdzie na Etnie przegrał wyłącznie z Guillaumem Martinem (Wanty-Groupe Gobert) i zajął miejsce na najniższym stopniu podium całej imprezy. Podczas Tour of the Alps zwyciężył na odcinkach prowadzących do Baselga di Pinè i Bolzano, a dwa dni po zakończeniu włosko-austriackiej etapówki zajął drugie miejsce w pagórkowatej jednodniówce Giro dell'Appennino, finiszując za drużynowym kolegą Mattią Cattaneo.

Te osiągnięcia z pewnością dodały kolarzowi z Bergamo pewności siebie przed drugim w swoim karierze Giro d'Italia. Dziś Masnada tylko to potwierdził. 

Czuję ogromną radość i jestem strasznie uradowany z tego zwycięstwa. Wiedziałem, że jestem w dobrej dyspozycji, ale zwycięstwo na Giro jest trudne do zdobycia. Udało mi się. Dedykuję je mojemu wujkowi, który odszedł tuż przed moim wyjazdem na ten wyścig. Mogłem go pożegnać i obiecałem mu, że wygram etap

– podkreślił w rozmowie z "La Gazzetta dello Sport".

Dzisiejszy dzień był pierwszym na trasie tegorocznego Corsa Rosa, na którym więcej do powiedzenia miała ucieczka – jej członkowie dojechali do mety wyraźnie przed peletonem. Masnada zaatakował mocno na Coppa Casarinelle, a za nim podążył wyłącznie Valerio Conti (UAE Team Emirates). Dwaj Włosi współpracowali aż do samego końca, a w ostatecznym rozrachunku obaj wyjeżdżają z San Giovanni Rotondo spełnieni - Conti sięgnął bowiem po różowy trykot lidera. 

Wiedziałem, że ucieczka mogła dojechać, bo był to trudny etap do kontrolowania. Musiałem zagrać va banque i poszedłem w pierwszy odjazd, a gdy został złapany wiedziałem, że muszę znów ruszyć. Opłaciło się

– dodał rozmawiając m.in. z reporterami "Cyclingnews". 

Po sukcesie etapowym na pierwszym w sezonie Wielkim Tourze oraz poprzedzających go wynikach Masnada może nawet szukać posady na poziomie WorldTour. Kontrakt Włocha z Giannim Savio i jego zespołem według wszelkiego prawdopodobieństwa kończy się po tym sezonie i dlatego też 24-latek może szukać nowego zespołu, aby dalej rozwijać swoją karierę. 

Obecnie negocjuję z dwoma zespołami, lecz nie mogę powiedzieć więcej

– zdradził. 

Dzięki zwycięstwu Masnada wskoczył również na 7. miejsce w klasyfikacji generalnej Giro d'Italia, ze stratą 3 minut 14 sekund do liderującego Contiego.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

1 Comment

  1. reko

    16 maja 2019, 22:07 o 22:07

    ciekawy zawodnik, przyda się w CCC o ile rozmowy między nimi dobrze się skończą.

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: