Giro d'Italia 2019. Matt White ufa sile Mitchelton-Scott i Simona Yatesa

Matt White, dyrektor sportowy grupy Mitchelton-Scott, 102. edycję Giro d'Italia rozpoczyna z celem pokierowania zwycięską ekipą.

Australijski zespół Mitchelton-Scott na włoskich szosach od 2014 roku notuje budzące podziw wyniki. Giro w latach 2014 i 2015 otwierali triumfami w jeździe drużynowej na czas, do tego dopisując etapowe wiktorie z ucieczek lub sprintów, a na pierwszych etapach wymieniając się maglia rosa.

Grupa wraz ze zmianą podejścia do wyścigów w 2016 roku postawiła na walkę w klasyfikacji generalnej, kończąc wyścig z drugą lokatą Estebana Chavesa. W 2017 roku szczęścia próbował Adam Yates, wyścig kończąc na 9. miejscu, a przed rokiem jego brat Simon rządził i dzielił przez pierwsze dwa tygodnie wyścigu by z sił opaść na trzy dni przed końcem.

White, swoim zawodnikom towarzyszący w samochodzie, jest świadomy dobrych i złych stron tych prób. Do Włoch jedzie jednak jako dyrektor sportowy zespołu, który w ubiegłym sezonie, po ośmiu latach działalności, wygrał wyścig trzytygodniowy.

Jesteś tak dobry, jak twoje ostatnie zwycięstwo. Nasz ostatni Grand Tour wygraliśmy, więc to naturalne, że na starcie Giro stajemy jako faworyci. Do Włoch jedziemy z zamiarem doprowadzenia tej kampanii do końca.
To może oznaczać, że nie wygramy wielu etapów, ale, że jechali będziemy z klasyfikacją generalną w głowie. Nauczyliśmy się sporo przez te ostatnie 12 miesięcy i naszym zadaniem jest to doświadczenie wykorzystać w te trzy tygodnie

– powiedział dyrektor sportowy australijskiej ekipy przed startem 102. edycji Giro d'Italia.

Giro d'Italia 2019. Simon Yates by wyrównać rachunki

White jesienią 2018 roku świętował triumf Simona Yatesa w Vuelta a Espana, a do Giro przystępuje pomny doświadczeń z ubiegłej wiosny. Świetnie dysponowany Yates dominował w pierwszej partii wyścigu, wygrywając trzy etapy i szukając sekund nad rywalami na każdym etapie. Te wysiłki nie do utrzymania były na odcinku 18. i Brytyjczyk wyścig przegrał po spektakularnej akcji Chrisa Froome'a.

Mitchelton-Scott w tym roku wysyła do Włoch skład, który ma postarać się o jak najlepsze pozycjonowanie Anglika w pierwszych dniach zmagań i pomoc mu w zaoszczędzeniu sił na kluczowe odcinki. Miniaturowy wspinacz komfortowo czuć się powinien mając wokół siebie zawodników takich jak Jack Bauer, Brent Bookwalter, Chris Juul-Jensen i Luke Durbridge.

Simon miał bardzo podobny program przygotowań do ubiegłorocznego, jest w podobnej formie, czyli w dobrym punkcie by tę przygodę zacząć. Mieliśmy trochę problemów kadrowych w związku z kontuzjami [ze startu wykluczyły one Michaela Hepburna – przyp.red.], ale pokazaliśmy tu siłę drużyny, która ma zawodników zdolnych zastąpić kolegów w rywalizacji na najwyższym poziomie. Jestem przekonany, że jesteśmy w stanie wspierać Simona na najwyższym poziomie z tymi zawodnikami. To doświadczony skład, Simon jest drugim co do najmłodszych, ale przejechali już razem parę Grand Tourów

– tłumaczył White.

Wobec brak etapu jazdy drużynowej na czas specjaliści w tej dziedzinie kluczowi będą w osłanianiu lidera na długich i płaskich odcinkach w pierwszej części wyścigu. W górach przyda się doświadczenie Chavesa oraz Mikela Nieve, a także świeżość Lucasa Hamiltona.

Co ciekawe, w pierwszych 12 dniach nie ma większych podjazdów by sprawdzić kandydatów do podium. Są za to długie etapy, nawet ponad 200 kilometrów. To będzie męczące, Giro wygrywa się w drugiej połowie zmagań, więc trzeba oszczędzać siły i przejechać pierwszą partię najefektywniej jak się da.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: