Liege-Bastogne-Liege 2019. Alaphilippe bez pary, nowa ekipa na horyzoncie?

Julian Alaphilippe nie zdziałał wiele na trasie 105. Liège-Bastogne-Liège. Francuz wiosnę kończy mimo to z pięknym dorobkiem, a jego sukcesy już rodzą plotki o potencjalnej zmianie ekipy.

Przez niemal czterdzieści ostatnich lat "Staruszka" nie padła łupem żadnego kolarza znad Sekwany ostatnim francuskim zwycięzcą był Bernard Hinault podczas pamiętnej, śnieżnej edycji w 1980 roku. "Borsuk", który zaatakował w burzy śnieżnej 80 kilometrów przed kreską, wpadł do Liège z niemal dziesięciominutową przewagą nad drugim Hennie Kupierem.

Dziś Francuzom powody do radości miał dać 26-latek, który w tym sezonie zwycięża niemal seryjnie, a jeżeli przegrywa, to tylko wtedy, gdy wyścig wygrywa Mathieu van Der Poel, tak, jak podczas Amstel Gold Race czy Brabantse Pijl.

Alaphilippe miał świadomość presji, ale w przededniu starał się wyłączyć i, jak przed poprzednimi startami, nie skupiać się na wadze potencjalnych sukcesów czy znaczeniu już odniesionych.

To nie zmieni nic w mojej jeździe. Nie myślę o tym bo jestem skupiony na moich własnych celach

 podkreślił w rozmowie z "L'Equipe" przed startem.

Wiem, że Fuglsang może mnie przycisnąć do granic moich możliwości. Będzie bardzo niebezpieczny i muszę być w dobrej dyspozycji

 dodał.

Trasa szybko zweryfikowała te słowa. O ile Fuglsang sprowadził całą stawkę do stanu walki o przetrwanie, tak Alaphilippe nie błyszczał i na Côte de La Redoute był cieniem samego siebie. Francuz nie zdołał nawiązać walki i dość szybko spłynął, nie licząc się w walce o czołowe lokaty. Tym samym nie zdołał po raz drugi w tym sezonie zwyciężyć na trasie monumentu.

Brak mocy w finale ostatniego wyścigu zrozumiały jest w kontekście ostatnich miesięcy Francuz wygrywał w każdym wyścigu, w jakim od stycznia startował.

Szybko poczułem, że jestem trochę podmęczony, a warunki pogodowe nie poprawiły sytuacji. Zabrakło mi paru metrów, czyli niby niczego szczególnego, aby ruszyć, lecz jednocześnie było to bardzo dużo. Mija czwarty dzień po zwycięstwie w Flèche Wallonne a ja czułem, że dochodziłem do siebie wolniej, że byłem mniej agresywny niż zwykle

tłumaczył.

Koniec wiosny Francuza zbiegł się z informacjami o toczącymi się już rozmowami na temat jego przyszłości. Dziś rano "La Gazzetta dello Sport" podała do wiadomości, że po tym sezonie Alaphilippe może pożegnać się z ekipą Patricka Lefevere'a. Włoska gazeta zasugerowała, że 26-latek z Saint-Amand-Montrond otrzymał ofertę od wzbogaconej nowymi środkami finansowymi ekipy Total Direct Energie. Ta obecnie występuje jako drużyna UCI Professional Continental, lecz planuje awans do światowej czołówki. Kierownictwo miało zaproponować zwycięzcy tegorocznego Mediolan-San Remo wynagrodzenie w wysokości 4 milionów euro rocznie.

Jeżeli te informacje się potwierdzą i Alaphilippe zdecyduje się ofertę przyjąć, będzie to poważny cios dla grupy Deceuninck-Quick Step. Finanse zespołu nie wydają się być w najlepszym stanie w ubiegłym sezonie długo mówiło się o niedomkniętym budżecie, a sytuację w pewnym sensie uratowało dopiero wejście firmy Deceuninck. Z ekipy odeszło kilku kolarzy, w tym m.in. Fernando Gaviria.

Alaphilippe wie, na co nas stać i my wiemy, co on nam daje. Oczywiście dużą rolę w jego przyszłości zagrają pieniądze. Wiem, że nie pójdzie on na podwyżkę w wysokości 10 000 euro rocznie. Nie jest on jednak źle opłacany, już ma jedne z najwyższych zarobków w ekipie. Zrobię co mogę, żeby go zatrzymać, ale mam jednak budżet i nie jest on nieskończony

 wyjaśnił miesiąc temu Lefevere w rozmowie z "Wielerflis"

Następnym startem Francuza będzie majowy Hammer Series w Stavanger (24-26 maja). Jego głównym celem na 2019 rok pozostaje Tour de France (6-28 lipca), gdzie w ubiegłym sezonie zwyciężył na dwóch etapach i zdobył koszulkę najlepszego górala.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: