Itzulia Basque Country 2019. Kraksa przewraca generalkę, poszkodowany Kwiatkowski

Michał Kwiatkowski

Michał Kwiatkowski, Geraint Thomas, Julian Alaphilippe i inni ucierpieli w kraksie pod koniec trzeciego etapu Itzulia Basque Country.

Do wypadku doszło na 5,5 kilometra przed metą trzeciego odcinka, na zakręcie, przy wysokiej prędkości. W sporym karambolu na ziemi znalazło się kilkunastu zawodników z różnych ekip, z czego część miała poważne problemy, aby ponownie wsiąść na rower.

Wśród poszkodowanych znalazł się mistrz Polski Michał Kwiatkowski (Team Sky), do tej pory zajmujący drugie miejsce w "generalce" wyścigu. 28-latek wstał dopiero po jakimś czasie i przekroczył linię mety z ponad dziewięciominutową stratą. Z racji tego, że do wypadku doszło przed strefą ochronną, Polak spadł na 70. miejsce w ogólnym rankingu.

Kwiatkowski niedługo po etapie za pomocą Twittera poinformował, że z kraksy wyszedł bez poważniejszych urazów.

Niefajna sprawa. Wszystko ze mną OK, mam nadzieję, że pozostali też sobie dobrze radzą

- napisał.

W kraksie dość mocno ucierpiał jednak kolega zespołowy Polaka, Jonathan Castroviejo. Były lider Vuelta a Espana został przewieziony bezpośrednio do szpitala i choć trwa dalsza diagnostyka, wstępne informacje odnośnie jego stanu zdrowia nie napawają optymizmem. Mowa jest o złamanym obojczyku.

Jonathan obecnie jest badany aby sprawdzić, czy nie ma poważnych obrażeń lecz podejrzewam, że złamał prawy obojczyk. Prześwietlenie wykaże, czy są z tym powiązane inne kontuzje. Potem będziemy wiedzieć więcej

- tłumaczył lekarz Team Sky, Iñigo Sarriegui.

Geraint Thomas z kolei również zebrał się dopiero po jakimś czasie, przecinając kreskę niemal sześć minut po zwycięzcy. Wszystko wskazuje jednak na to, zwycięzca ubiegłorocznego Tour de France wyszedł bez szwanku.

Ze mną wszystko dobrze, zwłaszcza biorąc pod uwagę prędkość. Jestem trochę obolały ale mogło być dużo gorzej. Upadłem na to samo miejsce co w 2013 roku, gdy złamałem miednicę, ale teraz ból jest zdecydowanie lżejszy. Jutro jadę dalej

- podkreślił.

W kraksę uwikłani byli również dwaj liderzy grupy Deceuninck-Quick Step, Julien Alaphilippe i Enric Mas. Obaj zdołali dojechać na metę - Hiszpan ukończył rywalizację minutę i 40 sekund po trimufatorze, zaś Francuz stracił ponad dwanaście minut, spadając z trzeciego miejsca w klasyfikacji generalnej na 77. pozycję.

Wstępne komunikaty z obozu belgijskiej ekipy sugerują, że obaj zawodnicy nie doznali znaczących obrażeń.

To chyba nic poważnego, ale mam kilka siniaków i czuję ból więc ekipa będzie mnie monitorować przez noc. Nie wiem, co tak naprawdę się stało. Wiem, że ktoś uderzył czyjeś koło przede mną a potem już leżałem na ziemi. Po raz pierwszy w karierze upadłem przy takiej prędkości ale ogólnie mówiąc jestem zadowolony, że udało mi się skończyć etap. Teraz możemy tylko wszystkiego podejść na spokojnie

tłumaczył Alaphilippe w rozmowie ze sztabem prasowym ekipy.

Środowy, trzeci etap Itzulia Basque Country zakończył się zwycięstwem Maximiliana Schachmanna. Dzięki zwycięstwu kolarz Bora-hangsrohe utrzymał żółtą koszulkę lidera.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: