Ronde van Vlaanderen 2019. Stybar, Jungels i Gilbert dla Lefevere'a

Zdenek Stybar i Bob Jungels z pomocą Philippe'a Gilberta i Yvesa Lampaerta wygrać postarają się Ronde van Vlaanderen.

Zawodnicy Patricka Lefevere'a na przestrzeni ostatnich 20 lat co roku liczą się lub karty rozdają na brukach Flandrii. W tym roku doświadczony manager na najważniejszy wyścig w Belgii, najważniejszy wyścig dla swoich sponsorów i najważniejszy wyścig dla zespołu Ronde van Vlaanderen wysyła trzech, a potencjalnie czterech kolarzy, którzy walczyć mogą o zwycięstwo.

Zdenek Stybar, Philippe Gilbert, Bob Jungels i Yves Lampaert to zawodnicy mający na koncie wygrane w klasykach, ale pod banderą belgijskiego zespołu, lub samozwańczo przyjętej nazwy "Watahy", potrafiący zapomnieć o własnym ego. Grupa na koncie ma w tym sezonie 20 zwycięstw, w tym 6 w klasykach, a jej liderzy jednego dnia wykorzystują pracę kolegów, a drugiego nie mają oporów przed zostawieniem zdrowi na szosie by pomóc koledze.

Zdenek Stybar we "Flandryjskiej Piękności" startuje po raz siódmy. Czech, trzykrotny mistrz świata w przełajach, trzy razy kończył zmagania w pierwszej dziesiątce, ale w tym sezonie ściga się na wyższym poziomie i celuje w zwycięstwo.

33-latek póki co zapisał na koncie triumfy w Omloop Het Nieuwsblad i E3 BinckBank Classic, a na trasie Mediolan-San Remo wykonał tytaniczną pracę na rzecz Juliana Alaphilippe'a. Stybar jest jednym z głównych faworytów i doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

Zrobiłem wszystko by być gotowym na niedzielę. Cieszę się, że jestem postrzegany jako jeden z faworytów, ale mam też nadzieję, że dopisze nam szczęście i że na trasie wyścig ułoży się po naszej myśli. To nie tylko jeden z najważniejszych wyścigów sezonu, ale także ulubiony start naszej grupy... jesteśmy zmotywowani by i tu odnieść zwycięstwo

 powiedział na konferencji prasowej przed wyścigiem.

W gronie faworytów jest też mistrz Luksemburga, Bob Jungels. 26-latek w tym gronie jest swego rodzaju wyjątkiem na brukach "De Ronde" nigdy nie startował, a z Belgii leci prosto na obóz treningowy, który przygotować ma go do Giro d'Italia.

Jungels w tym sezonie w pięknym stylu triumfował w Kuurne-Bruksela-Kuurne, a w ostatnich dniach wywalczył 5. miejsce w E3 BinckBank Classic i 3. w Dwars door Vlaanderen.

Bycie na tym poziomie przed "Flandrią" daje mi sporo satysfakcji, gdyż oznacza to, że dobrze zaplanowałem zimowe przygotowania i przetarcie w Kolumbii. To będzie mój debiut w "De Ronde"... jestem dumny, że jadę z tymi zawodnikami i że mówi się o mnie jako o faworycie, ale rozliczani będziemy z tego, co zrobimy w finale

wyjaśnił.

fot. Gian Mattia D'Alberto/LaPresse

Potęgę doświadczenia w ekipie tym razem zapewnia obecność Philippe'a Gilberta. Triumfator "Flandrii" z 2017 roku w tym roku sprawdził się w roli wsparcia dla kolegów z drużyny, pomagając Stybarowi na drodze do Harelbeke, a kilka dni później, wraz z Czechem, wypruwając sobie żyły w finale Gandawa-Wevelgem by pomóc Eli Vivianiemu. 36-latek w tym tygodniu miał wprawdzie kłopoty żołądkowe, ale pozostaje optymistą.

Choroba przed największym startem sezonu nie jest nigdy w planach, ale mam wciąż mam nadzieję, że uda mi się coś zdziałać. Mamy silny skład, kolarzy, którzy mają różne umiejętności i w różnych punktach mogą coś zdziałać. Musimy pojechać z głową, postawić na kilku liderów, bo to najlepsza sytuacja w finale wyścigu

wyjaśnił.

Skład uzupełnią mistrz Belgii Yves Lampaert, jego rodacy Tim Declercq i Iljo Keisse oraz Duńczyk Kasper Asgreen.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: