Dwars door Vlaanderen 2019. Greg van Avermaet odpocznie

Greg van Avermaet nie wystartuje w wyścigu Dwars door Vlaanderen (3 kwietnia).

Belg z CCC Team zdecydował się odpuścić start i poświęcić więcej czasu na regenerację przed nadchodzącym Ronde van Vlaanderen (7 kwietnia).

Zespół CCC bez wyraźnego lidera przystąpi zatem do środowych zmagań na flandryjskiej trasie.

W składzie zespołu Jima Ochowicza pojadą Michael Schär, Gijs Van Hoecke, oraz Nathan Van Hooydonck, którzy dostać powinni wolną rękę w realizowaniu swoich planów. Cała trójka pracowała dotychczas na mistrza olimpijskiego, więc Dwars door Vlaanderen będzie ich pierwszą od dawna szansą na ugranie czegoś na własne konto.

To mój debiut w tym wyścigu, ale znam bardzo dobrze te drogi. Jedziemy bez Grega... cieszę się, że ekipa wierzy we mnie i daje mi okazję spróbowania walki z najlepszymi. Postaram się wykorzystać tę szansę jak najlepiej. Jeśli w czołówce będziemy z Gijsem, możemy się wspierać. Jeśli on będzie na dobrej pozycji, to ja mu pomogę. No i wierzę, że on zrobi to samo dla mnie. Jesteśmy zmotywowani by pojechać po dobry wynik

– podkreślił w komunikacie prasowym Van Hooydonck.

Na trasie w pomarańczowych koszulkach pojawią się także Paweł Bernas, Kamil Gradek, Jonas Koch i Szymon Sajnok. Bernas i Sajnok zapisali w tym roku niezłe wyniki w mniejszych wyścigach na brukach – pierwszy z nich 8. finiszował w Ronde van Drenthe (1.HC), a drugi jako czwarty przeciął linię mety Bredene Koksijde Classic (1.HC).

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

10 Comments

  1. reko

    2 kwietnia 2019, 12:19 o 12:19

    no ujechał się chłop ostatnio więc to zrozumiałe. Brakuje Wiśni w składzie więc też pewnie się regeneruje. Martwi jedna rzecz-w wywiadzie dla "Het" GvA trochę ponarzekał na kolegów, że na ostatnich 50km był praktycznie sam w ostatnim wyścigu i na E3,a wolałby mieć choć jednego przy sobie.CCC milczy, ale jak tak dalej pójdzie to widzę Grega w przyszłym sezonie w innym teamie.

    • Anderis

      2 kwietnia 2019, 16:12 o 16:12

      Greg ma kontakt na 2020 z CCC, więc tak łatwo mu się wywinąć nie będzie, ktoś musiałby go wykupić.Niby jest parę teamów z grubymi portfelami, ale wydaje mi się, że Belg mimo wszystko zostanie w CCC, które pewnie obieca jakieś wzmocnienia.
      Chociaż i bez wzmocnień powinno to lepiej wyglądać. Na papierze bruki to najmocniejsza broń ekipy- z Wiśniowskim i Van Keirsbulckiem lider nie powinien zostawać osamotniony tak szybko. No ale kolejny raz potwierdza się, że nazwiska nie jeżdżą, kilka innych ekip też zawodzi na brukach.

      • reko

        2 kwietnia 2019, 18:19 o 18:19

        faktycznie do 2020-nie why ubzdało mi się że jak każdy tam na rok. No to temat załatwiony natomiast tak jak mówisz powinno wyglądać to zdecydowanie lepiej.

  2. Yev

    2 kwietnia 2019, 18:25 o 18:25

    Jak dla mnie CCC powinno probować ściągnąć Vandenbergha, któremu, zdaje się, kontrakt z AG2R kończy się w tym roku

    • Xedron

      2 kwietnia 2019, 19:08 o 19:08

      Na szybko myśląc może Jempy Drucker? Wiek mniej się zgadza, ale to dalej mocny i szybki kolarz na finiszach, a w Borze mniej ma okazji dla siebie.

  3. KR.

    3 kwietnia 2019, 15:38 o 15:38

    Faktem jest,że Greg jak na swoje umiejętności zespół ma zdecydowanie za slaby...i widać to dobrze oglądając wyścigi,gdzie praktycznie zawsze jedzie sam ostatnie...kilkadziesiąt km...sam się zastanawiałem kiedy zacznie to wychodzić "poza zespół"...W porównaniu ze wsparciem czy współpraca z kolegami,jakie miał w BMC to tu jednak widać,że wyścigi jeździ praktycznie sam...sytuacja z Gregiem przypomina mi ta jaka ma Van der Poel,który takze wyścigi pokonuje niemal samotnie(oczywiście jego grupa nie ma licencji WT)...Ja jedynie żałuję że CCC nie mając zbyt mocnego składu nie decyduje się startowac w "mniejszych" wyścigach gdzie mogliby "zrobić" kilka dobrych wyników,porównywalnych choćby z tymi z początku sezonu z Australii,a to naoewno by wpłynęło na poprawę morale w zespole oraz na wiarę,że stać ich na dużo lepsze wyniki. Przykładowo takie wyścigi jak...dookoła Rwandy (wiem,że Afryka itd,ale to.nie przeszkadzało Astanie żeby tam wystartować i wygrać ten wyścig,a wszyscy wiemy jakie wyniki i na jakich wyscigach osiąga w tym sezonie Astana i wcale w takim wyścigu nie musiała startować),Giro do Sicilia,mniejsze klasyki we Francji czy we Włoszech itp itp...Zwyciestwo zawsze jest zwycięstwem!a tak to czuję że będziemy notować coraz gorsze rezultaty...no ale może w przyszłym sezonie... 😉 😉

    • reko

      3 kwietnia 2019, 22:01 o 22:01

      wyścigi WT muszą jechać, a inne mogą. Tylko niestety skład nieco wąski więc za bardzo nie ma kim się wykazać. I tak w sierpniu będą ujechani. Nie mają nikogo na ardeny bo wątpie aby Gva utrzymał do nich wysoką dyspozycję, na Giro pokaże się Antunes na paru etapach, Mareczko na sprintach, na TdF pojedzie GvA i wszyscy , którzy dobrze jeźdżą na czas bo jest szansa na wyszarpania żółtej na pierwszych etapach, później TdP, którego nie będzie kim już pojechać i mniej więcej w tym czasie większość będzie ujechana, a przed nimi Vuelta- pewnie z de la Parte na czele. Tak więc przy tym składzie raczej trzeba myśleć o odjechaniu tego sezonu i wzmocnieniach na przyszły niż szaleństwach w mniejszych wyścigach. Na szczęście Miłek zdawał sobie z tego sprawę więc tutaj nerwów nie będzie.

      • KR

        6 kwietnia 2019, 20:18 o 20:18

        A ja się z Tobą tu akurat nie zgadzam...ok,wyścigów niższej kategorii nie musza jechać...ale też nie musi tego robić np.astana,GPJ,UAE...itd...a jednak jeżdżą...na końcu sezonu i tak się będzie mówiło o zwycięstwach i wiele osób nie będzie miało pretensji o to,że ich drużyna wygrała w wyścigu nie zakwalifikowanym do WT...Kudus z Astany w Rwandzie,chyba już 2 zwycięstwa w mniej znanych klasykach marca serrau z Grouparmy...i parę innych przykładów możnaby znaleźć...tym bardziej jeśli chodzi o drużynę na poziomie CCC...która na każdym wyścigu ma jeden ze słabszych składów...a tak to myślę że w takiej Afryce czy Sycylii czy mniejszych klasykach...mielibyśmy kolarzy którzy by się postarali o zwycięstwo...antunes,Ventoso,bevin,de ła parte,wiśniowski,goeschke (w momencie kiedy akurat nie jest połamany 😉 ) czy w klasykach na finiszu mareczko czy sajnok...i tak...zawsze na koniec sezonu miłej by było jakby się wymieniało zwycięstwa polskiego zespołu...a tak to poza Gregiem w większości przypadków jedziemy jako statyści ;(

  4. kim

    4 kwietnia 2019, 19:43 o 19:43

    Nie ma nogi i tyle.
    Jaki zespół?
    nawet jak za autem się zholuje 1km do mety,to i tak nic nie da...bo nie ma nogi i tyle.
    Sagan w swoich najlepszych latach wygrywal sam,bez żadnych pomocników, a pózniej wygrywał SAM przeciw całemu peletonowi-a i tak wygrywał.

  5. KR

    6 kwietnia 2019, 20:24 o 20:24

    Kto niby "nie ma nogi"??Greg??no sorry,ale nie każdy zawsze wygrywa i nie każdy jest saganem z jego najlepszych lat!!miejsca w czołówce też się liczą...spójrz sobie na neasena z AG2R...nie wygrał ostatnio klasyku ale był drugi i trzeci i jest to wielki jego sukces jak i zespolu...Greg akurat widać że jest mocny tylko że jak walczy non stop sam przez kilkadziesiąt km to się nie dziw że się może zmęczyć i na sprintach nie udaje mu się wygrać...jakby miał kogoś do pomocy w gonieniu to może miałby lepsze wyniki,a tak to póki co to w zespole jest Greg i długo długo nic ;(

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: