E3 BinckBank Classic 2019. Zdenek Stybar: "jesteśmy na fali"

Zdenek Stybar (Deceuninck-Quick Step) na E3 BinckBank Classic zasygnalizował formę na tydzień przed Ronde Van Vlaanderen.

To już w zasadzie norma, że podczas najważniejszych jednodniówek w kalendarzu o zwycięstwo walczy co najmniej jeden przedstawiciel "Stada Wilków", jak nazywają siebie członkowie ekipy Deceuninck-Quick Step. Nie inaczej było też dziś. Od samego startu w Harelbeke kolarze w granatowych koszulkach rzucali się w oko i kontrolowali sytuację.

Na czele głównej grupy dość długo jechał Bob Jungels, co jakiś czas pojawiali się również inni przedstawicieli formacji Patricka Lefevere'a. W ostatecznym rozrachunku walczył trzykrotny mistrz świata w kolarstwie przełajowym, Stybar. Czech obecnie notuje sezon życia zwyciężył już w Omloop Het Nieuwsblad i na jednym z etapów Volta a Algarve, a Strade Bianche ukończył tuż za podium, na czwartym miejscu.

Bardzo się cieszę. Zwycięstwo w Harelbeke po Omloop jest wspaniałe, ale nie mógłbym tego dokonać bez tej znakomitej ekipy. Mamy wspaniały skład, każdego z nas stać na zwycięstwo. Bob [Jungels] odegrał kluczową rolę w moim sukcesie. Nie mógłbym zrobić tego bez niego i chciałbym mu podziękować za jego ogromną pomoc

 podkreślił w rozmowie ze sztabem prasowym zespołu.

Powiedziałem Bobowi, żeby po prostu ruszył, jeżeli czuje się dobrze i widać było, że daje z siebie wszystko, zwiększając presję na peletonie i pozwalając mi na zaoszczędzenie energii. Jego obecność na czele była idealna, bo ja musiałem tylko odpowiadać na ataki na podjazdach

 tłumaczył.

Stybar ostatecznie sprawnie rozprawił się z trójką rywali i sięgnął po swoje drugie zwycięstwo w tegorocznym sezonie klasyków, zostając jednocześnie piątym zawodnikiem, który zwyciężył zarówno w Omloop Het Nieuwsblad, jak i w wyścigu obecnie znanym jako E3 BinckBanck Classic. Przed nim tej sztuki dokonali Arthur De Cabooter (1961), Freddy Maertens (1978), Jan Raas (1981) oraz Greg Van Avermaet (2017).

Dzięki sukcesowi, wywalczonemu na nieco ponad tydzień przed Ronde van Vlaanderen (7 kwietnia), Czech wyraźnie zapisał się w gronie faworytów "Flandryjskiej Piękności". Do tej pory ani razu nie plasował się na wysokich lokatach na mecie w Meerbeke czy Oudenaarde najwyżej był na 8. miejscu w 2016 roku. Tym razem z pewnością będzie mógł to zmienić - ewidentnie jest w wysokiej formie i dzięki doświadczeniu będzie mógł walczyć jak równy z równym z rywalami na stromych "bergach".

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: